Jeszcze filmu nie widziałeś, a już po Reynoldsie jedziesz oraz po Afflecku, czego tym bardziej nie mogę zrozumieć. Przyznam, że za tym pierwszym sam nie przepadam, ale drugi z kolei zagrał w kilku cenionych przeze mnie filmach (Zaginiona dziewczyna, Miasto złodziei, Stan gry), a dodatkowo z powodzeniem zabiera się za reżyserkę (Gdzie jesteś, Amando, Operacja Argo), dlatego uważam, że Twoje zarzuty nazywania ich "aktorskim drewnem" są wyssane z palca. Zaznaczę tylko jeszcze, że obaj panowie są wciąż w młodym wieku, jak na aktorów, więc daj im jeszcze czas i szansę na zagranie udanej roli pod Twoje wymagania.
Co do Reynoldsa to ponoć aktor stworzony do roli Deadpoola, a liczne recenzje, które miałem przyjemność już czytać tylko to potwierdzają. Przewiduje się, że będzie wcielał się w tę rolę latami, podobnie jak Hugh Jackman w Wolverina.
Osobiście po trailerach byłem sceptycznie nastawiony do tego filmu, ale jak już wspomniałem recenzje mnie przekonują i planuje seans zaliczyć obowiązkowo.
Co do Reynoldsa to ponoć aktor stworzony do roli Deadpoola, a liczne recenzje, które miałem przyjemność już czytać tylko to potwierdzają. Przewiduje się, że będzie wcielał się w tę rolę latami, podobnie jak Hugh Jackman w Wolverina.
Osobiście po trailerach byłem sceptycznie nastawiony do tego filmu, ale jak już wspomniałem recenzje mnie przekonują i planuje seans zaliczyć obowiązkowo.
