Widziałem wczoraj wieczorem i nie ogarniam zachwytów, bo film słabszy od Zimowego żołnierza. Ba, był słabszy nawet od TDKR Nolana. Domyślam się, że zadział efekt "6 tygodni temu widziałem cienkie BvS, więc jak powstało coś znacznie lepszego w tym samym temacie, to się zachwycam". 
Na plus:
+ Mimo ogromnej ilości wątków i postaci (również tych dopiero wprowadzanych do uniwersum) film sobie radzi, nie gubi tempa, nie odczuwa się przesytu. Brawo dla braci Russo, że sobie z tym poradzili.
+ Świetnie rozpisane motywacje postaci, dialogi między nimi, spór/konflikt bohaterów, wszystkie spokojniejsze sceny. Obawiałem się trochę tego jak Stark (postać, która waliła rząd w IM2) zmienił się w kogoś kto staje po tej stronie konfliktu - wyszło bardzo dobrze i przede wszystkim wiarygodnie. To się nazywa ewolucja postaci.
+ Czarny charakter - szału nie ma, ale Zemo jest postacią z krwi i kości, którą potrafimy zrozumieć i choć jego master plan wchodzi nadzwyczaj perfekcyjnie (nawet nie chce wnikać, czy jest dziurawy, jak plan Raula Silvy) to jak na MCU w tym wypadku jest mocnym elementem filmu.
+ Cap i wszystko co z nim związane. Tu ma swój najlepszy kostium, w końcu coś ogarnął z dziewczyną i to z nim jest najlepsza scena: trzymanie helikoptera - MOC!
+ Black Panther - nie wiem skąd jest taki szybki/silny/wyszkolony w walce (czekam na wyjaśnienia jego mocy, bo chyba nie wszystko jest zasługą stroju), ale wyglądał zajebiście, miał zajebisty akcent, i w ogóle cały był zajebisty. Czekam na solowy film.
+ Ale co tam Black Panther, najlepszy był Ant-Man! Rozbrajająco śmieszny, kradnie każdą scenę ze swoim udziałem. "Sumienie Starka"!
+ Hawkeye też jak najbardziej na plus. Z filmu na film coraz fajniejszy.
Na minus:
- Lekko rozczarowujące sceny akcji. Były dobre, ale nie umywają się do tych z TWS. Najgorzej rozczarowała akcja otwierająca. Ile by nie wysadzać, zrzucać z budynków, Czarna Wdowa i Steve są niezniszczalni. No i po co Russo tak nadużywali shaky cam w scenach walk? Zarówno w akcji otwierającej, jak i podczas walki na klatce schodowej wypadało to słabo. Może na małym ekranie będzie lepiej (bardziej czytelne). Bitwa na lotnisku świetna, choć niektóre postacie znikają (w sensie nic nie robią) na zdecydowanie zbyt długo (np. Vision). Finał - bardzo dobry, tu się nie zawiodłem.
- Efekty specjalne. Jak na produkcję za $250 mln CGI było dość rażąco animowane.
- Muzyka - była jakaś? Bo pamiętam tylko motyw Zimowego żołnierza i piosenkę z reklam Żywca na napisach końcowych.
- Spider-Man - póki co jestem na nie. Po 1. W filmie był całkowicie zbędny (choć niewątpliwie dopisany lepiej od takiej Wonder Woman w BvS). Po 2. Holland wypadł słabiej od obu swoich poprzedników, choć trudno to oceniać tak mało miał czasu ekranowego (w każdym razie, wolałbym starszego Spider-Mana). Po 3. W swojej jedynej scenie akcji byłby okej gdyby nie to, że w 90% ujęć wyglądał jak CGI-animek.
- Brakuje mi Pepper.
To chyba wszystko. Dobra rozrywka i dobre otwarcie trzeciej fazy Marvela. 7/10 ale nawet nie Top5 filmów MCU u mnie. Druga scena po napisach też zbędna.

Na plus:
+ Mimo ogromnej ilości wątków i postaci (również tych dopiero wprowadzanych do uniwersum) film sobie radzi, nie gubi tempa, nie odczuwa się przesytu. Brawo dla braci Russo, że sobie z tym poradzili.
+ Świetnie rozpisane motywacje postaci, dialogi między nimi, spór/konflikt bohaterów, wszystkie spokojniejsze sceny. Obawiałem się trochę tego jak Stark (postać, która waliła rząd w IM2) zmienił się w kogoś kto staje po tej stronie konfliktu - wyszło bardzo dobrze i przede wszystkim wiarygodnie. To się nazywa ewolucja postaci.
+ Czarny charakter - szału nie ma, ale Zemo jest postacią z krwi i kości, którą potrafimy zrozumieć i choć jego master plan wchodzi nadzwyczaj perfekcyjnie (nawet nie chce wnikać, czy jest dziurawy, jak plan Raula Silvy) to jak na MCU w tym wypadku jest mocnym elementem filmu.
+ Cap i wszystko co z nim związane. Tu ma swój najlepszy kostium, w końcu coś ogarnął z dziewczyną i to z nim jest najlepsza scena: trzymanie helikoptera - MOC!
+ Black Panther - nie wiem skąd jest taki szybki/silny/wyszkolony w walce (czekam na wyjaśnienia jego mocy, bo chyba nie wszystko jest zasługą stroju), ale wyglądał zajebiście, miał zajebisty akcent, i w ogóle cały był zajebisty. Czekam na solowy film.
+ Ale co tam Black Panther, najlepszy był Ant-Man! Rozbrajająco śmieszny, kradnie każdą scenę ze swoim udziałem. "Sumienie Starka"!
+ Hawkeye też jak najbardziej na plus. Z filmu na film coraz fajniejszy.
Na minus:
- Lekko rozczarowujące sceny akcji. Były dobre, ale nie umywają się do tych z TWS. Najgorzej rozczarowała akcja otwierająca. Ile by nie wysadzać, zrzucać z budynków, Czarna Wdowa i Steve są niezniszczalni. No i po co Russo tak nadużywali shaky cam w scenach walk? Zarówno w akcji otwierającej, jak i podczas walki na klatce schodowej wypadało to słabo. Może na małym ekranie będzie lepiej (bardziej czytelne). Bitwa na lotnisku świetna, choć niektóre postacie znikają (w sensie nic nie robią) na zdecydowanie zbyt długo (np. Vision). Finał - bardzo dobry, tu się nie zawiodłem.
- Efekty specjalne. Jak na produkcję za $250 mln CGI było dość rażąco animowane.
- Muzyka - była jakaś? Bo pamiętam tylko motyw Zimowego żołnierza i piosenkę z reklam Żywca na napisach końcowych.
- Spider-Man - póki co jestem na nie. Po 1. W filmie był całkowicie zbędny (choć niewątpliwie dopisany lepiej od takiej Wonder Woman w BvS). Po 2. Holland wypadł słabiej od obu swoich poprzedników, choć trudno to oceniać tak mało miał czasu ekranowego (w każdym razie, wolałbym starszego Spider-Mana). Po 3. W swojej jedynej scenie akcji byłby okej gdyby nie to, że w 90% ujęć wyglądał jak CGI-animek.
- Brakuje mi Pepper.

To chyba wszystko. Dobra rozrywka i dobre otwarcie trzeciej fazy Marvela. 7/10 ale nawet nie Top5 filmów MCU u mnie. Druga scena po napisach też zbędna.
