08-05-2016, 14:18
Miałem nie drążyć planu Zemo, bo to, że wszystko ułożyło się po jego myśli można usprawiedliwić "magią kina" (scenariusz był napisany tak aby wszystko w ten sposób się potoczyło), ale kurcze, wyszło zbyt pięknie. Do bazy dotarli akurat ci, którzy dotrzeć mieli (i to w tym samym czasie). A co gdyby nie zgadzał się jeden szczególik? Gdyby np. jeden z kompanów Capa nie zdradził Starowi w pewnym momencie gdzie ma się udać? Nie byłoby finału.
Gieferg - serio nie podoba ci się Gi... Ant-Man? Przecież to typowy comic-relief. A czepianie się "komediowości" filmu Marvela, które w większości są komediami od pierwszych "Avengers" jest totalnie niezrozumiałe.
Co do wyrównywania power leveli, to nie podoba mi się tylko to co się dzieje z Iron Manem, i to już od IM3. W pierwszym filmie był niezniszczalny, odporny na ostrzał z czołgu. Od Mark42 jego zbroje są coraz kruchsze, a w tym filmie wystarczy zrzucić na niego kilka samochodów osobowych żeby uszkodzić mu rękę.
Gieferg - serio nie podoba ci się Gi... Ant-Man? Przecież to typowy comic-relief. A czepianie się "komediowości" filmu Marvela, które w większości są komediami od pierwszych "Avengers" jest totalnie niezrozumiałe.
Co do wyrównywania power leveli, to nie podoba mi się tylko to co się dzieje z Iron Manem, i to już od IM3. W pierwszym filmie był niezniszczalny, odporny na ostrzał z czołgu. Od Mark42 jego zbroje są coraz kruchsze, a w tym filmie wystarczy zrzucić na niego kilka samochodów osobowych żeby uszkodzić mu rękę.
