Jedynka jest do pewnego momentu dobra, szkoda że końcówka jest jaka jest. Film ratują fajnie zagrane postacie i szereg pamiętnych scen - na chwilę obecną ma u mnie 7/10 i etykietkę przereklamowanego.
I przy okazji - jak u diabła Indy wydostał się z arką z wyspy?
Dwójka (5/10) i czwórka (2/10) mnie nudzą, choć tę ostatnią oglądałem tylko raz i w sumie słabo pamiętam. Do Temple wracam w zasadzie głównie dla kilku fajnych scen, nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek obejrzę w całości (chyba, że z córką)
Tak więc zdecydowanie najlepsza jest dla mnie trójka (9/10), nawet nie ma tu za bardzo o czym dyskutować.
