26-11-2016, 16:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2016, 16:29 przez Monica_Geller.)
Nie mam w zwyczaju czytania o serialu, w trakcie jego oglądania i nie wiem co masz dokładnie na myśli, pisząc o dwóch liniach czasowych. Chodzi ci o postać Abernethy'ego, bo zaczęłam się zastanawiać, jak to możliwe, że ta babka z zarządu wybrała akurat jego. Czy chodzi ci o wątek Dolores?
A jeżeli chodzi o Maeve to mi się podoba wątek tej postaci. Piszesz o tym, jak to jest możliwe, że oni tak z nią paradują po tych korytarzach, ale moim zdaniem nie jest to niezwykłe, bo tam co chwile jakiś technik przeprowadza jednego hosta z pomieszczenia do pomieszczenia. Co do tej sprawy, że Maeve cały czas trafia do tej samej ekipy, to może poprostu takie są tam przepisy, że dana grupa zajmuje się cały czas tymi samymi hostami. Jeżeli chodzi natomiast o to, dlaczego w tak rygorystycznej machinie coś umyka kontroli, to mi się wydaje, że nie umyka, a za wszystkim stoi Ford, patrząc na to, co wydarzyło się z Bernardem. Ale pożyjemy, zobaczymy. Ciekawe czy rzucą jakąś bombę w 9 odcinku, jak mają w zwyczaju robić to w Grze o tron. Jak narazie ten serial to dla mnie przede wszystkim plusy, chociaż ten wątek labiryntu trochę mnie denerwuje.
Z tymi liniami czasowymi to przyszło mi teraz do głowy, jak w którymś z pierwszych odcinków Bernard rozmawia z Dolores i mówi, że (o ile dobrze pamiętam) nie wymaże jej pamięci, o ile ona nie wykroczy poza swoją pętlę. I tak się zastanawiam, czy to było po czy przed odkryciu przez Bernarda prawdy o tym kim jest.
A jeżeli chodzi o Maeve to mi się podoba wątek tej postaci. Piszesz o tym, jak to jest możliwe, że oni tak z nią paradują po tych korytarzach, ale moim zdaniem nie jest to niezwykłe, bo tam co chwile jakiś technik przeprowadza jednego hosta z pomieszczenia do pomieszczenia. Co do tej sprawy, że Maeve cały czas trafia do tej samej ekipy, to może poprostu takie są tam przepisy, że dana grupa zajmuje się cały czas tymi samymi hostami. Jeżeli chodzi natomiast o to, dlaczego w tak rygorystycznej machinie coś umyka kontroli, to mi się wydaje, że nie umyka, a za wszystkim stoi Ford, patrząc na to, co wydarzyło się z Bernardem. Ale pożyjemy, zobaczymy. Ciekawe czy rzucą jakąś bombę w 9 odcinku, jak mają w zwyczaju robić to w Grze o tron. Jak narazie ten serial to dla mnie przede wszystkim plusy, chociaż ten wątek labiryntu trochę mnie denerwuje.
Z tymi liniami czasowymi to przyszło mi teraz do głowy, jak w którymś z pierwszych odcinków Bernard rozmawia z Dolores i mówi, że (o ile dobrze pamiętam) nie wymaże jej pamięci, o ile ona nie wykroczy poza swoją pętlę. I tak się zastanawiam, czy to było po czy przed odkryciu przez Bernarda prawdy o tym kim jest.
Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.
