06-12-2016, 12:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-12-2016, 15:51 przez Monica_Geller.)
No i jak zapatrujecie się na ostatni odcinek Westworld? Dla mnie bomba, w szczególności jeżeli chodzi o Forda oraz wątek Dolores. Takiego twistu z Dr. Fordem chyba nikt się nie spodziewał. A przynajmniej nie ja. Ze złego do szpiku kości czarnego charakteru, zmienił się w przewodnika i wybawcę hostów, który dostrzega ich ludzką naturą i samoświadomość, której tak poszukiwał Albert. Kto jeszcze czytał o tym, że w ostatniej scenie pożegnania Forda z Bernardem, Ford był już hostem, stworzonym przez siebie samego? Owszem, był jakiś nieswój, ale ten wniosek w ogóle mi się nie nasunął. Z pewnością muszę jeszcze raz obejrzeć ten sezon, bo z perspektywy ostatniego odcinka mam wrażenie, że coś mi umknęło. W szczególności jeżeli chodzi o pierwsze dwa odcinki, które z perspektywy czasu nie pasują do pozostałych. Zresztą oglądanie jednego odcinka na tydzień, niejako wymusza powtórkę w szybszym tempie.
Bardzo dobrze zakończony wątek labiryntu, który okazał się być czymś zupełnie innym, niż mogło się wydawać. Genialnie poprowadzony wątek Dolores, która będzie miała zupełnie inną twarz w sezonie drugim. Na szczęście...
Patrząc na cały serial, z perspektywy ostatniego odcinka, muszę przyznać, że Westworld to jeden z najlepszych seriali ostatnich lat. Stonowany w środkach wyrazu, zachwyca dopracowanymi detalami, postaciami oraz bardzo sprytnie skonstruowaną fabułą. Dla mnie Westworld to strzał w samą 10-tkę.
Bardzo dobrze zakończony wątek labiryntu, który okazał się być czymś zupełnie innym, niż mogło się wydawać. Genialnie poprowadzony wątek Dolores, która będzie miała zupełnie inną twarz w sezonie drugim. Na szczęście...
Patrząc na cały serial, z perspektywy ostatniego odcinka, muszę przyznać, że Westworld to jeden z najlepszych seriali ostatnich lat. Stonowany w środkach wyrazu, zachwyca dopracowanymi detalami, postaciami oraz bardzo sprytnie skonstruowaną fabułą. Dla mnie Westworld to strzał w samą 10-tkę.
Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.
