12-12-2016, 09:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-12-2016, 09:37 przez Kapitan_kusiak.)
Mam jeden poważny problem z tą serią (co nie zmienia, że ją lubię, bo na tle wielu nijakich produkcji i mizernych rebootów przedstawia się naprawdę bardzo dobrze) - czemu, do jasnej ciasnej, w każdym kolejnym filmie mamy nowego ludzkiego głównego bohatera, którego musimy poznawać od nowa. Nie czepiam się Woody'ego Harrelsona, ani sposobu wyjaśnienia braku Jamesa Franco w drugiej części (był logiczny), ale w jaki sposób zamierzają wytłumaczyć brak Jasona Clarke? Z tego co widziałem, nie figuruje w obsadzie filmu, więc nie ma co liczyć na ukrycie jego postaci w pierwszym zwiastunie.
A mówiłem sobie, że blu-raye będę rzadziej kupował bo droższe ... wot durak
