Ja w ubiegłym roku byłem naprawdę zadowolony (poza faktem, że musiałem patrzeć jak prostytuują mi Godfathera) ale pewnie dlatego, że to mój debiutancki piąteczek. Nie zdziwię się jeśli w tym roku nie kupię nic, bo ostatnie przeceny na kanadyjskim i amerykańskim amazonie uzupełniły mój zbiór o OSTATNIE zaplanowane kolekcjonerki! Mamo, mówiłem, że mi się uda! Te, potencjalnym cłem obarczone zakupy, oraz fakt, że aktualnie sypię już kwiaty na wjazd kolekcjonerki Planety Człekokształtnych ogranicza dość znacznie, przewidziany na ów szalony tydzień, budżet. Na mojej shortliście wisi już jedynie Saga Star Wars - więc to poproszę, z wisienką.
ALE...
ALE...
