Koszmarek. No cóż, na bank chodziło tutaj o pieniądze; X sztuk defaultowego, czarnego steelbooka na pewno było dla nich o wiele tańsze niż X sztuk z customowym nadrukiem - "projektanci" stwierdzili widocznie że substytut w postaci kartonika będzie wystarczający, no i jeszcze jak zmniejszy koszta.
Tylko że jeśli faktycznie nie mieli odpowiedniego budżetu, to po kiego grzyba zabierać się za jakiekolwiek wydania poza amarayami? Szczególnie że jest to produkt mający znaleźć też odbiorców poza Polską... przynajmniej nie tylko nasi rodacy będą mieli ubaw.
Tylko że jeśli faktycznie nie mieli odpowiedniego budżetu, to po kiego grzyba zabierać się za jakiekolwiek wydania poza amarayami? Szczególnie że jest to produkt mający znaleźć też odbiorców poza Polską... przynajmniej nie tylko nasi rodacy będą mieli ubaw.
