Zawsze uważałem się za „philipsowca”. Nigdy nie miałem zastrzeżeń do sprzętów audio, w tym do wieloletniego zestawu z palisandrowymi kolumnami. Natomiast dałem sobie spokój z odtwarzaczami BD. Przecudnej urody urządzenia Philipsa (z czesanego aluminium) przestawały czytać określone płyty po 3 latach. Zatem w tej materii oznajmiłem koniec ze wspomnianą marką!
Jeden z kolegów wspomniał o „brzęczeniu”. Te mało przyjazne dla membran usznych dźwięki zawsze stanowiły wstęp do najgorszego…
Mam pytanie do Mister Teado. Czy pisząc o Universalu miałeś na uwadze krążki od Filmostardy? Właśnie takie płyty (jako pierwsze) przestał czytać mój ostatni odtwarzacz Philipsa.
Edit: Zapomniałem dodać. Odtwarzacze były wykorzystywane najczęściej w piątki / soboty. Zatem niezbyt często.
Na marginesie. Unikam płyt Filmostardy. Nie mam dobrego zdania o tej firmie. Odciski palców, zarysowania, „podpalone” pudełka - to jakby wizytówka wspomnianej marki. Może ostatnio coś się zmieniło. Nie wiem…
P.S.
Według mnie awaria odtwarzacza to także brak możliwości obejrzenia określonych płyt.
Jeden z kolegów wspomniał o „brzęczeniu”. Te mało przyjazne dla membran usznych dźwięki zawsze stanowiły wstęp do najgorszego…
Mam pytanie do Mister Teado. Czy pisząc o Universalu miałeś na uwadze krążki od Filmostardy? Właśnie takie płyty (jako pierwsze) przestał czytać mój ostatni odtwarzacz Philipsa.
Edit: Zapomniałem dodać. Odtwarzacze były wykorzystywane najczęściej w piątki / soboty. Zatem niezbyt często.
Na marginesie. Unikam płyt Filmostardy. Nie mam dobrego zdania o tej firmie. Odciski palców, zarysowania, „podpalone” pudełka - to jakby wizytówka wspomnianej marki. Może ostatnio coś się zmieniło. Nie wiem…
P.S.
Według mnie awaria odtwarzacza to także brak możliwości obejrzenia określonych płyt.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
