Cytat:Oczywiście rozumiem takie odczucia. Jednak w mojej ocenie chodziło o czynności celowe. Pamięć ludzka działa dość selektywnie. Traumatyczne przeżycia bywają niekiedy rejestrowane wyłącznie jako „kadry”, niekoniecznie kompletne i systematycznie poukładane. Dla twórców danego filmu „niemymi bohaterami” akcji bywają po prostu widzowie. Zatem MY, odbiorcy „Wołynia”, mieliśmy to zobaczyć właśnie w ten sposób, jakby z perspektywy uczestników owych wydarzeń (?). Takie jest moje zdanie
Nie oglądałem innych filmów Smarzowskiego (i nie zamierzam, nie odpowiada mi jego styl, a zwykle nie porusza interesującej mnie tematyki, więc why bother?), ale słyszałem, że w nich także odwala takie montażowe szopki - jeśli to prawda to powyższe tłumaczenie traci rację bytu bo wtedy wychodzi na to, że po prostu reżyser tak lubi więc tak robi i tyle.
