27-11-2017, 15:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-11-2017, 15:59 przez DanSavio.
Powód edycji: Z pozdrowieniami dla Gieferga.
)
Gieferg, nie miałem okazji zakupić pierwszego wydania dvd, więc nie wiem jakie są różnice. Po prostu zostawię parę zrzutów ekranu:
1 | 2 | 3 | 4 | 5|
Smoku jesteś piękny: 6 | 7
paniron, obawiam się, że nie znam odpowiedzi na Twoje pytanie, bowiem nie przepychałem się ani nie koczowałem na Dario. Mogę tylko powiedzieć, że zdjęcia były moje. Było kilka okazji, żeby go zobaczyć - to na pewno. Było spotkanie z nim na Uniwersytecie po projekcji jego debiutu "Ptak o kryształowym upierzeniu", rozmawiał o swoich filmach przed ich projekcją, czyli na "Suspiria", "Profondo rosso" i "Phenomena", więc pewnie kto chciał ten przed filmem mógł go zaczepić, porozmawiać z nim czy też zrobić sobie zdjęcie albo dać coś do podpisania, więc kto chciał ten na pewno dostał to czego zapragnął. Dario miałem okazję posłuchać przed seansem "Suspirii", generalnie był zaskoczony, że ma tylu fanów w Polsce i cieszył się, że była pełna sala, opowiadał o scenariuszu, scenografii, czy też o współpracy z Goblinami i jego wycieczce do Grecji po inspiracje muzyczne. Ja zaś żałowałem tego, że po 45 minutowym spotkaniu z Dario nie wyszedłem z sali. Poważnie, ludzie na widowni byli tragiczni. Pomijam już popcorn, cole i rozmawianie w trakcie seansu. Ktoś oczywiście podczas pierwszych minut musiał robić telefonem zdjęcia, że jest właśnie na "Suspirii" i koniecznie musiał to wrzucić na jakiegoś fejsbuka albo instaszita. Za mną siedziała grupa tępawych lasek, które chyba nie wiedziały na co się wybierały, jakiś horror to idziemy, co nie? Obok nich siedziało dwoje facetów i oczywiście chichrali się z prawie każdego ujęcia, każdej sceny, szczególnie na końcu. A zakończenie podsumowali głośnym i atencyjnym "ha ha ha". Wyszedłem tylko podirytowany i pewnie sam Dario by się wku*wił, że takie osoby były na jego filmie. No ale to było w Heliosie, może widownia w kinie Charlie (studyjnym) była bardziej ogarnięta na dwóch pozostałych seansach.
matwiko, "Na srebrnym globie" dorwałem za dziesięć złotych. Gdybyś chciał ten film to możemy się na coś wymienić. "Pojechane w kosmos" kosztowało mnie... zbyt dużo. edit: No dobra, powiem: 120 złotych.
1 | 2 | 3 | 4 | 5|
Smoku jesteś piękny: 6 | 7
paniron, obawiam się, że nie znam odpowiedzi na Twoje pytanie, bowiem nie przepychałem się ani nie koczowałem na Dario. Mogę tylko powiedzieć, że zdjęcia były moje. Było kilka okazji, żeby go zobaczyć - to na pewno. Było spotkanie z nim na Uniwersytecie po projekcji jego debiutu "Ptak o kryształowym upierzeniu", rozmawiał o swoich filmach przed ich projekcją, czyli na "Suspiria", "Profondo rosso" i "Phenomena", więc pewnie kto chciał ten przed filmem mógł go zaczepić, porozmawiać z nim czy też zrobić sobie zdjęcie albo dać coś do podpisania, więc kto chciał ten na pewno dostał to czego zapragnął. Dario miałem okazję posłuchać przed seansem "Suspirii", generalnie był zaskoczony, że ma tylu fanów w Polsce i cieszył się, że była pełna sala, opowiadał o scenariuszu, scenografii, czy też o współpracy z Goblinami i jego wycieczce do Grecji po inspiracje muzyczne. Ja zaś żałowałem tego, że po 45 minutowym spotkaniu z Dario nie wyszedłem z sali. Poważnie, ludzie na widowni byli tragiczni. Pomijam już popcorn, cole i rozmawianie w trakcie seansu. Ktoś oczywiście podczas pierwszych minut musiał robić telefonem zdjęcia, że jest właśnie na "Suspirii" i koniecznie musiał to wrzucić na jakiegoś fejsbuka albo instaszita. Za mną siedziała grupa tępawych lasek, które chyba nie wiedziały na co się wybierały, jakiś horror to idziemy, co nie? Obok nich siedziało dwoje facetów i oczywiście chichrali się z prawie każdego ujęcia, każdej sceny, szczególnie na końcu. A zakończenie podsumowali głośnym i atencyjnym "ha ha ha". Wyszedłem tylko podirytowany i pewnie sam Dario by się wku*wił, że takie osoby były na jego filmie. No ale to było w Heliosie, może widownia w kinie Charlie (studyjnym) była bardziej ogarnięta na dwóch pozostałych seansach.
matwiko, "Na srebrnym globie" dorwałem za dziesięć złotych. Gdybyś chciał ten film to możemy się na coś wymienić. "Pojechane w kosmos" kosztowało mnie... zbyt dużo. edit: No dobra, powiem: 120 złotych.
