U mnie steelbook z Niemiec. 2d plus 3d. Na razie zaliczyłem wersję Extended. Owszem, sceny "dodatkowe" odstają wyraźnie, ale dla mnie jest to do przeżycia (chociaż dla wydawcy wstyd, bo film jednak zasługuje na coś więcej). Cała reszta na plus - jeśli porównać do polskiego wydania od Kino Świat, a tylko takie dotychczas miałem.
Nie wiem skąd powyższe głosy rozpaczy. Kolorystyka jest super. DNR nie rzuca się jakoś mocno w oczy (przynajmniej w ruchu). Wosk? Dla mnie woskowy jest tylko Arni w pierwszej części filmu, ale IMHO jest to kwestia makijażu i designu "androida".
Reasumując, remaster zjada polskie wydanie pod każdym względem. Różnica jak pomiędzy starym dvd, a solidnym nowym blu-rayem (z tym, że film wygląda jak kręcony cyfrą - i o to zapewne wszystkim chodzi).
Reasumując raz jeszcze
być może nie uszanowano ortodoksyjnych fanów Terminatora i purystów kinowych, ale każdy "zwykły" widz pop-cornowy będzie usatysfakcjonowany.
PS. W porównanie statycznych screenów się nie bawiłem i nie zamierzam.
Nie wiem skąd powyższe głosy rozpaczy. Kolorystyka jest super. DNR nie rzuca się jakoś mocno w oczy (przynajmniej w ruchu). Wosk? Dla mnie woskowy jest tylko Arni w pierwszej części filmu, ale IMHO jest to kwestia makijażu i designu "androida".
Reasumując, remaster zjada polskie wydanie pod każdym względem. Różnica jak pomiędzy starym dvd, a solidnym nowym blu-rayem (z tym, że film wygląda jak kręcony cyfrą - i o to zapewne wszystkim chodzi).
Reasumując raz jeszcze
być może nie uszanowano ortodoksyjnych fanów Terminatora i purystów kinowych, ale każdy "zwykły" widz pop-cornowy będzie usatysfakcjonowany.PS. W porównanie statycznych screenów się nie bawiłem i nie zamierzam.
