Widzę, że punktację mamy nico zbliżoną, choć w oparciu o inną skalę.
Mam zagwozdkę...
Do ziarna chciałem się odnieść drugi raz dopiero po jednej z kolejnych sobót, kiedy najczęściej urządzam projekcje. Ponownie zerknę na „Przypadek”. Teraz mogę bazować jedynie na wspomnieniach, zatem niniejsza wypowiedź może być na wyrost.
Już w pierwszych chwilach trwania filmu uznałem, że ziarno jest OK. Na tym forum podobne odczucia miałem nie tylko ja. Czasami zrzuty jakby nie odzwierciedlają tego co widzę na ekranie. Otworzyłem linki z poprzedniej strony i fotki inaczej ukazują „kaszkę” niż na zapamiętanych przeze mnie kadrach. Mam też notatki. Zaproponowane przez Ciebie ujęcia jakby uwidaczniają problem typowy dla DNR (chodzi oczywiście o Studio Blu). Ale może to być również kwestia kodera. Z jakiego powodu u mnie było naprawdę przyzwoicie? Może w grę weszła sprawa wielkości ekranu? Posiedzę nad tym chwilę podczas najbliższej sesji z „Przypadkiem”.
Technologia DLP dobrze sobie radzi z określonymi niedoskonałościami wyświetlanego materiału. Taka informacja bywa niekiedy przekazywana w recenzjach sprzętu. Teraz nie pamiętam dobrze nazwiska, ale jeden z ekspertów forum HDTV (Maciej Koper?) dość przystępnie wyjaśnił podobną kwestię porównując technologię LCD do OLED. Ja z kolei do znudzenia przypominam, iż można (nieco na siłę) postawić znak równości pomiędzy DLP a OLEDem w kwestii filozofii „rysowania” obrazu. Może to odegrało jakąś rolę podczas ukazania ziarna w ruchu?
Hmm, nadal nie wiem skąd u mnie tyle zapamiętanego „Ziarna”. Jednostkowy PRZYPADEK?
Nie będę dalej teoretyzował do czasu kolejnej projekcji. Bardzo mnie to nurtuje…
Luźne uwagi. Zgadzam się co do kolorów. Te oferowane przez Studio Blu są przyjemniejsze dla oka. Zatem mamy jakiś plus. Natomiast nie wiem czy chciałbym mieć takie ziarno, jakie proponuje Citerion (?). Film warto ocenić na dużym ekranie. Patrząc na zrzuty trochę czuję klimat lat 80 – tych i retuszowanie negatywów z portretami, czego nie znosiłem. Te wszystkie krostki i zmarszczki wymagających klientów trza było jakoś wygładzić.
Kiedyś pisałem o starych filmach i nasadce Duto. Była ona stosowana rozmyślnie aby ukryć to i owo na obliczu aktorek. Mam trochę takich perełek na BD, jak np. „Wszystko o Ewie” (1950), gdzie w epizodycznej roli debiutowała Marilyn Monroe. Czyli takie DNR „w locie” znane jest od dawna. Ważne aby stosować sztukę wygładzania fejsów bez przesadyzmu.
P.S.
Marian, jeśli nie poczujesz się wykorzystany.
Zapytaj proszę na forum Kina Polskiego jednego ze speców od rekonstrukcji o te kolorki. Sprawa jest ciekawa.
Misfit napisał:
Czy po tych dwóch latach różnicy jakie dzielą te wydania zdecydowano się zrobić jakieś poprawki do tej rekonstrukcji względem kolorystyki ? A jeśli tak czy odbyło się to za zgodą Krzysztofa Pakulskiego ? Na te pytania chciałbym znać odpowiedź.
Mam zagwozdkę...
Do ziarna chciałem się odnieść drugi raz dopiero po jednej z kolejnych sobót, kiedy najczęściej urządzam projekcje. Ponownie zerknę na „Przypadek”. Teraz mogę bazować jedynie na wspomnieniach, zatem niniejsza wypowiedź może być na wyrost.
Już w pierwszych chwilach trwania filmu uznałem, że ziarno jest OK. Na tym forum podobne odczucia miałem nie tylko ja. Czasami zrzuty jakby nie odzwierciedlają tego co widzę na ekranie. Otworzyłem linki z poprzedniej strony i fotki inaczej ukazują „kaszkę” niż na zapamiętanych przeze mnie kadrach. Mam też notatki. Zaproponowane przez Ciebie ujęcia jakby uwidaczniają problem typowy dla DNR (chodzi oczywiście o Studio Blu). Ale może to być również kwestia kodera. Z jakiego powodu u mnie było naprawdę przyzwoicie? Może w grę weszła sprawa wielkości ekranu? Posiedzę nad tym chwilę podczas najbliższej sesji z „Przypadkiem”.
Technologia DLP dobrze sobie radzi z określonymi niedoskonałościami wyświetlanego materiału. Taka informacja bywa niekiedy przekazywana w recenzjach sprzętu. Teraz nie pamiętam dobrze nazwiska, ale jeden z ekspertów forum HDTV (Maciej Koper?) dość przystępnie wyjaśnił podobną kwestię porównując technologię LCD do OLED. Ja z kolei do znudzenia przypominam, iż można (nieco na siłę) postawić znak równości pomiędzy DLP a OLEDem w kwestii filozofii „rysowania” obrazu. Może to odegrało jakąś rolę podczas ukazania ziarna w ruchu?
Hmm, nadal nie wiem skąd u mnie tyle zapamiętanego „Ziarna”. Jednostkowy PRZYPADEK?
Nie będę dalej teoretyzował do czasu kolejnej projekcji. Bardzo mnie to nurtuje…Luźne uwagi. Zgadzam się co do kolorów. Te oferowane przez Studio Blu są przyjemniejsze dla oka. Zatem mamy jakiś plus. Natomiast nie wiem czy chciałbym mieć takie ziarno, jakie proponuje Citerion (?). Film warto ocenić na dużym ekranie. Patrząc na zrzuty trochę czuję klimat lat 80 – tych i retuszowanie negatywów z portretami, czego nie znosiłem. Te wszystkie krostki i zmarszczki wymagających klientów trza było jakoś wygładzić.
Kiedyś pisałem o starych filmach i nasadce Duto. Była ona stosowana rozmyślnie aby ukryć to i owo na obliczu aktorek. Mam trochę takich perełek na BD, jak np. „Wszystko o Ewie” (1950), gdzie w epizodycznej roli debiutowała Marilyn Monroe. Czyli takie DNR „w locie” znane jest od dawna. Ważne aby stosować sztukę wygładzania fejsów bez przesadyzmu.
P.S.
Marian, jeśli nie poczujesz się wykorzystany.
Zapytaj proszę na forum Kina Polskiego jednego ze speców od rekonstrukcji o te kolorki. Sprawa jest ciekawa. Misfit napisał:
Czy po tych dwóch latach różnicy jakie dzielą te wydania zdecydowano się zrobić jakieś poprawki do tej rekonstrukcji względem kolorystyki ? A jeśli tak czy odbyło się to za zgodą Krzysztofa Pakulskiego ? Na te pytania chciałbym znać odpowiedź.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
