11-04-2018, 22:37
(11-04-2018, 20:57)Mefisto napisał(a): No proszę ja Ciebie - polski rynek był w czarnej dupie od zawsze. VHSy dobrze jeszcze nie upadły, a DVD już się chyliło ku upadkowi. Tylko, że jeden rynek w kraju trzeciego świata, gdzie wydatki są czterokrotnie wyższe od zarobków i wszystko od góry do dołu zajebane VATami i podatkami, tak naprawdę gówno znaczy w temacie.
Powtarzam, rozmowa toczyła się w kontekście polskiego ryku, nie światowego. Że tu jest tak, a nie inaczej, to wiem bo obserwuję od lat. Sam zresztą napisałeś, że "VHSy dobrze jeszcze nie upadły, a DVD już się chyliło ku upadkowi." Nie twierdzę, że np. w USA jest tak samo.
(11-04-2018, 20:57)Mefisto napisał(a): Poza tym skoro tak archaiczny nośnik, jak płyta winylowa - pogrzebana jakieś cztery dekady temu rozkwita z najlepsze, to chyba jasnym jest, że ludzie lubią kupować fizyczne wydania mimo coraz większej popularności streamingów i plików gdzieś w chmurach.
Co do winyli, to jeszcze nic pewnego z tym rozkwitem. Owszem sprzedaż rośnie, ale mamy tez swoistą modę na vintage. Ludzi kupują winyle, po części dlatego, żeby się jakoś "wyróżnić". Na wystawach sprzętu audio (np. nasze rodzime Audio-Video Show) owszem jest sporo gramofonów, ale zobacz ile jest "strumieniowców", jaki boom przeżywa mobilne audio, które już pozbyło się fizycznego nośnika.
(11-04-2018, 20:57)Mefisto napisał(a): A sztuk sprzedają najwyraźniej odpowiednio dużo, skoro jeden tytuł ma kilka różnych opcji do kupienia, a inne otrzymują dodruki. Znaczy się: hajs się zgadza, a rynek kręci. To naprawdę nie jest skomplikowane.
To że wydawcom których byłeś łaskaw wymienić, się opłaca (a mają przecież wysokie ceny i odpowiednio trudno dostępny repertuar, żeby je dyktować) nie oznacza, że innym też się opłaca lub opłacać się będzie w niedalekiej przyszłości. Na polskim rynku (podkreślam to raz jeszcze, bo to o nim była mowa), jak wspomnieli wcześniej inni forumowicze duże sklep, takie jak MM już redukują zamówienia na blu-ray.
(11-04-2018, 20:57)Mefisto napisał(a): W chwili obecniej to po prostu wyolbrzymianie.
No i można tak napisać, a nie "nabijać" się ze zdania kogoś innego, używać określeń typu "Skisłem" (przy okazji to nie ogarniam tej "metafory", może za stary już jestem). Możemy się nie zgadzać, ale w kulturalny sposób. Nie potrzeba wzbogacać wypowiedzi określeniami typu:
(11-04-2018, 20:57)Mefisto napisał(a): w czarnej dupie od zawsze.
(11-04-2018, 20:57)Mefisto napisał(a): wszystko od góry do dołu zajebane VATami
(11-04-2018, 20:57)Mefisto napisał(a): No z koziej dupyWystarczą same sensowne argumenty. Serio.
(11-04-2018, 20:57)Mefisto napisał(a): To naprawdę nie jest skomplikowane.Zgadza się!
Pozdrawiam
