12-04-2018, 02:05
(11-04-2018, 22:37)sebas napisał(a): Co do winyli, to jeszcze nic pewnego z tym rozkwitem.
Jak to nic pewnego skoro kwitnie od dobrej dekady - kilka wojen się zdążyło w międzyczasie rozpocząć i skonczyć

Cytat:Owszem sprzedaż rośnie, ale mamy tez swoistą modę na vintage. Ludzi kupują winyle, po części dlatego, żeby się jakoś "wyróżnić". Na wystawach sprzętu audio (np. nasze rodzime Audio-Video Show) owszem jest sporo gramofonów, ale zobacz ile jest "strumieniowców", jaki boom przeżywa mobilne audio, które już pozbyło się fizycznego nośnika.
Po części się zgodzę - ale też panuje olbrzymia moda na lata 80. i w tym samym czasie jakoś nikt nie wraca do VHSów (choć parę nowych filmów wydano w opakowaniach przypominających kasety, a rzadkie przypadki także bezpośrednio na nich), kaset magnetofonowych i tym podobnych. Coś jest więc na rzeczy.
Cytat:To że wydawcom których byłeś łaskaw wymienić, się opłaca (a mają przecież wysokie ceny i odpowiednio trudno dostępny repertuar, żeby je dyktować) nie oznacza, że innym też się opłaca lub opłacać się będzie w niedalekiej przyszłości.
OK, po pierwsze mam wrażenie, że nie do końca wiesz, o czym piszesz. Te "wysokie ceny" są jedynie z pozycji Polaka-cebulaka, który wszystko musi mnożyć razy 4. W całym zachodnim świecie, jak film premierowo wart jest 15 funtów czy 20 euro, to dla nich to są grosze (dokładnie tak, jak my byśmy płacili 20 zł). I już choćby sam ten fakt napędza sprzedaż. Po drugie "trudno dostępny repertuar" - CDK? Abstrahując od kilku rzeczywiście niszowych tytułów, nigdzie indziej nie wydanych, to są bardzo często ogólnodostępne transfery znanych tytułów, obecne na wielu różnych wydaniach i dostępne w kilku różnych opcjach. Także nie wiem, co masz na myśli. A to, że rzuciłem jedynie dwoma gigantami, nie oznacza, że takich przykładów nie można mnożyć. Jak pisałem - nawet najmniejsi światowi wydawcy mają popyt na swój towar i fakt, że ten jest czasem limitowany nie zmienia ogólnych wniosków, bo jakby pies z kulawą nogą się tym nie interesował, to by dawno zamknęli podwoje. A tymczasem taki Arrow przeniósł się ostatnio nawet do nowej lokacji, bo stara już nie wyrabiała. A względem tej przyszłości, nawet niedalekiej, to ja już się nie wypowiadał, bo tego nikt nie przewidzi. Każdy rynek czegokolwiek może się załamać w mgnieniu oka przy odpowiednich okolicznościach. A do tego nigdy nie wiadomo, co technika przyniesie. No ale przechodzimy do teraźniejszości i...
Cytat:Na polskim rynku (podkreślam to raz jeszcze, bo to o nim była mowa), jak wspomnieli wcześniej inni forumowicze duże sklep, takie jak MM już redukują zamówienia na blu-ray.
... gdzie sprawa ma się tak tylko i wyłącznie dlatego, że:
a) BD i w sumie każdy inny od DVD format nigdy nie był u nas odpowiednio promowany - DVD było popularne samo w sobie, bo stanowiło ogromny przeskok z taśm kaset. Do BD ciemny plebs nie podchodzi już w ten sam sposób, głównie dlatego, że nie jest świadom różnic.
b) ceny, ceny, ceny a dochody, dochody, dochody - jak mantra
c) zawsze był biedniejszy wybór w stosunku do DVD - co nie dziwi, skoro wydawcy często nawet nie chcą inwestować w BD, rzucając wszystko na DVD, więc kółko wzajemnej adoracji się samoistnie zamyka, bo masz do wyboru tylko DVD.
Ten temat można długo wałkować, ale ostatnim czynnikiem słabej sprzedaży jest umieranie formatu lub jakiekolwiek zaprzestanie kupna fizycznych nośników. Ta sprzedaż zawsze była po prostu słaba, ludzie często ślepi bądź bez podstawowej edukacji oraz kierujący się przede wszystkim, co nie powinno dziwić, portfelem. I teraz masz DVD z kosza za 5 zł vs Blu za 60 i więcej. Co wybierasz, skoro i tak wisi ci jakość obrazu?
Cytat:No i można tak napisać, a nie "nabijać" się ze zdania kogoś innego, używać określeń typu "Skisłem" (przy okazji to nie ogarniam tej "metafory", może za stary już jestem). Możemy się nie zgadzać, ale w kulturalny sposób. Nie potrzeba wzbogacać wypowiedzi określeniami typu
Bo? Będę pisał, jak będę chciał. Każdy ma swój styl. Daras potrafi walić takie eleboraty i pisać posty w taki sposób, że trzeba czasem lingwistę zatrudnić, żeby się połapać o co mu chodzi, ale ja się go nie czepiam, bo ten typ tak ma. Dajmy ludziom żyć. Nie obraziłem Cię (póki co), więc nie wiem o co pretensje.
