02-05-2018, 13:29
To, że ostatnie kinecty zeszły z taśmy produkcyjnej pod koniec ubiegłego roku o niczym jeszcze nie świadczy. To, że microsoft wypuścił tylko z 10 pozycji ruchowych także. To, że gry ruchowe nie są wyzwaniem dla konsolowych nerdów tez nie ma żadnego znaczenia. 40 procent kupujących konsole w Polsce to rodzice kupujący ten sprzęt dla swoich maluchów przy okazji urodzin czy komunii. Dla dzieciaków, które chcą sobie pograc w Lego, Minecrafta, Fifę czasem nawet GTA (bo syn miał dobre świadectwo). Kolejne 30% to rodzice kupujący dla nastolatków lub młodzi ludzie, którzy sami kupują, a planują grać głównie w fifę, jakieś wyścigówki lub mordobicie pokroju Tekkena. Pozostałe około 30% to bardziej gracze, którzy sięgają po kolejne nowości i mający czas na granie. Z drugiej strony tak naprawdę prawdziwi fani gier raczej uciekają w pecetowość i to chyba najbardziej dynamiczna odnoga rynku. VR odpadają w pierwszej grupie i dodatkowo rodzą rozczarowanie, bo dziecko miało sie poruszać, a mama chciała jakiś fitness, druga grupa ma swoją fifę, przetestuje ewentualnie VR u znajomego lub w sklepie, a dziewczyna będzie miała jeszcze pretensje, że zbyt długo gra, a ona sama nie może pomachać rękoma prze telewizorem. pozostaje jakieś 10-15% użytkowników konsol, którzy sięgna po VR. Zresztą oni już to zrobili przy okazji premiery produkty, ewentualnie na zakup czekaja jeszcze łowcy okazji. Dlatego VRy nie wychodza na przeciwko oczekiwaniom rynku, czyli przeciętnym Kowalskim, którzy stanowią większą część kupujących konsole, tylko są dodatkiem, który raczej nie osiągnie popularności move'a czy kinecta. Po prostu poszły na to pieniądze i marzenia o zysku. Pewnie jakiś był, ale jedyną szansą dla VR jest stworzenie VR w oparciu o ruchowość (z tego co czytam w tej dyskusji sa zalążki) i dużo mniejsze okulary. Zreszta mówicie o okularach vs zdrowie. Zatem problemy z błędnikiem i informacje o tym, że nie do końca jest to produkt przebadany stanowi zaporę dla rodziców.
PS Również jestem takim Kowalskim, któremu wystarczy Fifa, Tekken, jakieś Buzzery czy gry ruchowe gdy wpadną znajomi. Dlatego niezbyt atrakcyjny wydaje mi się póki co VR. Testowałem, żeby nie było.
PS Również jestem takim Kowalskim, któremu wystarczy Fifa, Tekken, jakieś Buzzery czy gry ruchowe gdy wpadną znajomi. Dlatego niezbyt atrakcyjny wydaje mi się póki co VR. Testowałem, żeby nie było.
