(22-05-2018, 15:52)wolfman napisał(a): Raczej nic nadzwyczajnego, w tym wypadku, skoro filmy same w sobie są technicznie lepiej wykonane. Coś podobnego masz w przypadku gier, włączasz ją na starszej wersji konsoli, pograć pograsz, ale bez hdr i pełnej rozdziałki 4k. Czy jest sens kupowania droższego formatu by oglądać na full hd. Nie ma, to jak lizać lizak przez szybkę. Posiadasz go, ale w pełni nie posmakujesz.
Spokojnie.
Z tym „lizaniem przez szybkę” to nie jest głupi pomysł. Filmożercy bardzo często podnoszą na forum kwestie związane z finansami. Można rzec, że nie ma tu tematu / działu całkowicie odciętego od portfela. Czy każdego stać na równoczesny zakup odtwarzacza UHD i telewizora w tym formacie?Przykładowo, gdy rezygnowałem z projektora SD bardzo poważnie rozważałem zakup rzutnika HD Ready? Tak, tak – wówczas ceny powalały. 720p miało stanowić „bezbolesne” przejście do rozdziałki Full HD.
To co napisał Misfit jest w mojej ocenie bardzo interesujące. Filmożerca może rozważyć zakup odtwarzacza UHD (posiadając odbiornik Full HD) aby w dogodnym momencie zmienić telewizor. Do tego czasu na półce zjawi się jakaś kolekcja, która zapewne zostanie ponownie obejrzana z uwagi na HDR.
Dla mnie to co „wymyśliliśmy” z Misfitem to takie „UHD Ready” (cudzysłów użyty rozmyślnie, aby nie wchodzić w niepotrzebne dyskusje).
Dodam, że wcześniej nie miałem pojęcia jak „gadają” ze sobą sprzęty UHD oraz Full HD. Dla mnie dyskusja była bardzo ciekawa.
Pax miedzy chrześcijany.
EDIT:
Znalazłem irytujące literówki, które poprawiłem. Nie przepadam za nimi (jeśli ja jestem autorem wypowiedzi).
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
