A da się na tym coś jeszcze zarobić?? Pytam serio, bo ostatnie dwa filmy serii były spektakularnymi flopami w box office, serial Terminatora (Kroniki Sary Connor) ze względu na słabą oglądalność został zdjęty po drugim sezonie, atrakcja turystyczna T2 3-D od Universala została zamknięta po 21 latach działalności, T2 wznowionych w kinach w 3D w limitowanej dystrybucji zaliczył ogromną klapę, a kilka animowanych projektów filmowych, tj. "Terminator 3000" umarło lata temu. 
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - czego w Hollywood zrobić nie potrafią - Terminator był dzieckiem swoich czasów, z Arnoldem u szczytu sławy, kiedy kino akcji zahaczające o B-klasowce były mega popularne i dochodowe, a podróże w czasie i przyszłość pełna superkomputerów czymś baaardzo sci-fi i bardzo pożądanym. Dzisiaj ludzie juz żyją w bardziej zaawansowanej przyszłości, chcą bardziej konsekwnetnego i zrozumiałego podróżowania w czasie, nie chodzą do kina na filmy z dziadziem Arnoldem, a Terminator kojarzy im się z ostatnimi badziewiakami. Co by nie mówić, T3 jako powrót tej serii po 12 latach był wydarzeniem, w dodatku perfekcyjnie wyreklamowanym, a mimo to, ledwie się zwrócił (o ile się zwrócił, w końcu C2 Pictures odsprzedało prawa i splajtowało). Kolejne powroty do tej serii nie są wydarzeniami i dobitnie pokazują, że Terminator nie jest serią ponadczasową, z dość silną fanbazą, która utrzyma ją przy życiu przez dekady. Niestety, mimo to, idioci w holly wywlekają zwłoki i bezczeszczą je dalej, nie dając staremu, dobremu Terminatorowi rozpuścić się w tej cholernej surówce po pokonaniu T-1000.
Nie wiem jakim budżetem dysponują Miller-Cameron, ale jeśli to wyjdzie do kina w tej dacie, na którą jest planowany, z budżetem +$100 milionów i tyloma podobieństawi do Terminator Genisys, zaledwie 4 lata po nim, to wróżę powtórkę z tego co spotyka niemal wszystko co związane z Terminatorem w ostatnich 15 latach (czyt. klapę).

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - czego w Hollywood zrobić nie potrafią - Terminator był dzieckiem swoich czasów, z Arnoldem u szczytu sławy, kiedy kino akcji zahaczające o B-klasowce były mega popularne i dochodowe, a podróże w czasie i przyszłość pełna superkomputerów czymś baaardzo sci-fi i bardzo pożądanym. Dzisiaj ludzie juz żyją w bardziej zaawansowanej przyszłości, chcą bardziej konsekwnetnego i zrozumiałego podróżowania w czasie, nie chodzą do kina na filmy z dziadziem Arnoldem, a Terminator kojarzy im się z ostatnimi badziewiakami. Co by nie mówić, T3 jako powrót tej serii po 12 latach był wydarzeniem, w dodatku perfekcyjnie wyreklamowanym, a mimo to, ledwie się zwrócił (o ile się zwrócił, w końcu C2 Pictures odsprzedało prawa i splajtowało). Kolejne powroty do tej serii nie są wydarzeniami i dobitnie pokazują, że Terminator nie jest serią ponadczasową, z dość silną fanbazą, która utrzyma ją przy życiu przez dekady. Niestety, mimo to, idioci w holly wywlekają zwłoki i bezczeszczą je dalej, nie dając staremu, dobremu Terminatorowi rozpuścić się w tej cholernej surówce po pokonaniu T-1000.
Nie wiem jakim budżetem dysponują Miller-Cameron, ale jeśli to wyjdzie do kina w tej dacie, na którą jest planowany, z budżetem +$100 milionów i tyloma podobieństawi do Terminator Genisys, zaledwie 4 lata po nim, to wróżę powtórkę z tego co spotyka niemal wszystko co związane z Terminatorem w ostatnich 15 latach (czyt. klapę).
