16-07-2018, 19:22
Babranie się w przeszłości, czy to muzyków czy to reżyserów jest bezcelowe i jałowe. Świadczy o wypaleniu twórczym. Malarz kończy dzieło i zaczyna nowe, ewentualnie pozostawia coś nieukończonym i potem do tego wraca. Może od razu np w Gwiezdnych Wojnach zatrudnić genialnych aktorów pokroju Daniela Day Lewisa i zrobić to jeszcze raz. Czemu tylko zmieniać kolory. Ja rozumiem, że te poprawki mają na celu poprawić oglądanie filmów na większych ekranach, i to jest ok, ale ingerowanie w dzieło zawsze jest ryzykowne i potem się kończy jak w przypadku wspomnianego przez Was T2 czy Predatora. Ale tak jak mówię, powinni zajmować się tym spece-entuzjaści a nie przykładowo Spielberg, który nie potrafi zrobić niczego wyjątkowego od czasu Listy Schindlera. Później się słyszy o nagranej na nowo solówce czy o dodaniu jakiegoś elementu do filmu vide stare GW.
