02-08-2018, 23:21
Oba filmy z "Blobem" (1958 i 1988) są interesującymi pozycjami i wg mnie są na porównywalnym poziomie. Niekończąca się multiplikacja dziwnej masy pozaziemskiego pochodzenia to jeden z oryginalniejszych wymienionych w tym wątku filmów (a dziwadeł tutaj nie brakuje). Innym znanym mi filmem, gdy coś wrogiego powiela się w nieskończoność są "The Monolith Monster", o których pisałem niedawno.
A ja dzisiaj (a w zasadzie wczoraj, bo już po północy) wreszcie obejrzałem "Czarnego skorpiona" (1957). W ostatnim kwartale minionego roku dobra dusza sporządziła napisy. Fabuła traktuje o erupcji wulkanu, w wyniku którego rozszczelniła się ziemia i na jej powierzchnię wychodzą prehistoryczne skorpiony monstrualnych rozmiarów.
Akcja osadzona w Meksyku, wolę jednak USA. Aktorzy w większości cedzą swoje kwestie, dwójka głównych bohaterów w ostatnim kulminacyjnym kwadransie była zbyteczna. Niepotrzebnie wpleciono wątek miłosny: w przypadku takich filmów pasuje jak pięść do nosa. A cały metraż liczy przecież niespełna 90 minut.
Budowanie napięcia wzorowe, ale gdy inne elementy nie zagrały, to i napięcia nie czułem aż tak wielkiego. W środku filmu zaskoczenie, bo pojawia się jeszcze jedna wielka prehistoryczna kreatura. Ode mnie: 5/10. Film tylko dla amatorów tego rodzaju pozycji.
A ja dzisiaj (a w zasadzie wczoraj, bo już po północy) wreszcie obejrzałem "Czarnego skorpiona" (1957). W ostatnim kwartale minionego roku dobra dusza sporządziła napisy. Fabuła traktuje o erupcji wulkanu, w wyniku którego rozszczelniła się ziemia i na jej powierzchnię wychodzą prehistoryczne skorpiony monstrualnych rozmiarów.
Akcja osadzona w Meksyku, wolę jednak USA. Aktorzy w większości cedzą swoje kwestie, dwójka głównych bohaterów w ostatnim kulminacyjnym kwadransie była zbyteczna. Niepotrzebnie wpleciono wątek miłosny: w przypadku takich filmów pasuje jak pięść do nosa. A cały metraż liczy przecież niespełna 90 minut.
Budowanie napięcia wzorowe, ale gdy inne elementy nie zagrały, to i napięcia nie czułem aż tak wielkiego. W środku filmu zaskoczenie, bo pojawia się jeszcze jedna wielka prehistoryczna kreatura. Ode mnie: 5/10. Film tylko dla amatorów tego rodzaju pozycji.
