04-08-2018, 10:45
Przepraszam za post pod postem, ale przez przypadek przeszukując niezgłębione ,,bity informacji" naszych ,,kochanych" internetów, natrafiłem na film, którego nie sposób nie docenić z racji wyjątkowści czasów, w których powstał i założeń, które w sobie skłębia; a chodzi o : "Najeźdźcy z Marsa" z 1953r.
Wydaje mi się, że ów film, to swoisty, psychodeliczny przekaz obrazem - czyli scenografią oraz m.in. odzieniem, ba, wyglądem Marsjan. A fabuły... tłumaczyć nie trzeba.
Pozycje z mojego posta wyżej, obowiązkowo do doświadczenia!!!
Wydaje mi się, że ów film, to swoisty, psychodeliczny przekaz obrazem - czyli scenografią oraz m.in. odzieniem, ba, wyglądem Marsjan. A fabuły... tłumaczyć nie trzeba.
Pozycje z mojego posta wyżej, obowiązkowo do doświadczenia!!!
