05-08-2018, 16:16
(04-08-2018, 10:45)Uatu_TheWatcher napisał(a): Przepraszam za post pod postem, ale przez przypadek przeszukując niezgłębione ,,bity informacji" naszych ,,kochanych" internetów, natrafiłem na film, którego nie sposób nie docenić z racji wyjątkowści czasów, w których powstał i założeń, które w sobie skłębia; a chodzi o : "Najeźdźcy z Marsa" z 1953r.Gałąź ufologiczna mniej mnie nęci. Jako dzieciak zaczytywałem się w Danikenie i jego "poszukiwaniu" i "odkrywaniu" pozaziemskiej inteligencji w całej ludzkiej historii. Dziś czuję się tematem znużony. Z lat 50. najczęściej powtarzają się te tytuły: "Najeźdźcy z Marsa" (1953), "Przybysze z przestrzeni kosmicznej" (1953), "Wojna światów" (1953), "Latające talerze" (1953) i "Ta wyspa Ziemia" (1955). Widziałem drugą i trzecią pozycję, na resztę na razie nie mam ochoty, ale w przyszłości kto wie?
Tak w ogóle to najwięcej w przeczesywaniu tych kinematograficznych rejonów dał mi IMdB. Wiele filmów posiada zakładkę: "People who liked this also liked...", którą można traktować jako filmy podobne (tematycznie, gatunkowo). Przykładowo: https://www.imdb.com/title/tt0049366/ Wspomniana zakładka znajduje się tuż po zdjęciami. Można tak przechodzić od filmu do filmu. Naliczyłem około 30-40 powiązanych ze sobą filmów, które pasują do niniejszego tematu. Czasem pojawiają się filmy trochę mniej "powiązane", a i pewnie w ten sposób można dotrzeć nawet do "Titanica". Dzięki temu sposobowi dotarłem do kilku filmów, które wybiegają poza ten wątek, np. "Zielona pożywka" (1973) czy znakomite SF "Tajemnica Andromedy" (1971).
(04-08-2018, 13:00)Marioo napisał(a): Jeśli szukasz inspiracji z tego tematu, to powinieneś zajrzeć tutaj: zakazanaplaneta.pl i przejrzeć przede wszystkim pozycje "Classic SF".Świetny spis. W "Classic SF" jest parę filmów nie-SF, np. "Czerwona linia" (1964) Lumeta (chyba najbardziej wstrząsający finał, jaki do tej pory widziałem). Warto wymienić też "The Quiet Earth" (1985), czyli kolejną wariację o ostatnim człowieku na Ziemi, z niejasną dla mnie końcówką. A także "Phase IV" (1974) o mrówkach, które opanowują świat (to też przykład filmu, na który trafiłem przez opisaną wyżej zakładkę na IMdB).
Ja z kolei dzisiaj wreszcie obejrzałem "Ptaki" (1963) Hitchcocka. Trochę niezgodnie ze swoją formułą Hitchcock nie zaczyna od trzęsienia ziemi, napięcie buduje powoli, ale bardziej od samych ptaków interesowało mnie nietypowe zachowanie gł. kobiecej bohaterki (pierwsza połowa filmu). Zdążyłem zapomnieć, że oglądam horror. Efekty specjalne świetne, aż sprawdziłem, czy był za to Oscar (była nominacja). Sceny z ptakami intensywne i trochę sam się broniłem rękoma, bo zwierzęta atakowały twarze, a myśl o tym, że mogą wydłubać oko... no nie jest najprzyjemniejsza, więc oglądałem to z dyskomfortem. Ocena za całość: 7/10. Jako horror byłoby mniej, nie mam bowiem ornitofobii. Przypomniał mi się przy tej okazji nadrealistyczny malarz Max Ernst, któremu w dzieciństwie tego samego dnia zdechła ulubiona papuga i urodziła się siostra. Później ptaki stanowić będą niepokojący motyw jego obrazów:
