14-08-2018, 16:51
Los Angeles, rok 2029. Świat jaki zna ludzkość przestał istnieć. Nic teraz nie ma znaczenia, skoro obecną rzeczywistość zaczęły definiować samoświadome niezwykle potężne maszyny, które podpięte pod jedną gigantyczną sieć służą jednemu celu: wytępieniu człowieka i wprowadzenia praktycznej solidnej formy ,,życia", nieopartej na organicznym DNA. Jednak najważniejsze rozegra się nie w osnutej czarno-atramentowym , poprzeczesanym kikutami i zgliszczami budynków, niebie Metropolii , lecz tu i teraz: w Los Angeles 1984r., gdzie wszystko się zaczyna i wszystko się kończy. "Terminator", którego obejrzałem w wydaniu Blu-Ray, co widać w poście wyżej zaskoczył mnie całkowicie. Ten film został tak świetnie zrealizowany, że z perspektywy współczesnego widza może dziwić jego jego niezwykle niski "Box Office". "Terminator" z tą futurystyczną niezwykłą głębią, kontrastami, chwytliwym i ujmującym połączeniem scen, gdzie przez odpowiedni montaż w dość ciekawy podkreślający nastrój i przekaz produkcji sposób scalono je ze sobą, oraz motywami muzycznymi podobnymi do przepuszczania dźwięku przez elektroniczny syntezator bądź jakiś instrument, czyli psychologiczny, mocny przekaz filmu również poprzez muzykę, wypadł wręcz nieprawdopodobnie dobrze. Już teraz wiem, że robotyczne ramię, które zostało po modelu cybernetycznego zabójcy, bardzo dużo zmieniło w kontekście tego, co wydarzy się w "Terminatorze 2: Dzień Sądu". Czas teraz na dodatki i materiały zza kulis, zawarte na dysku Blu-Ray!
Moja ocena "Terminatora" z 1984r.: 9,5/10!
Moja ocena "Terminatora" z 1984r.: 9,5/10!
