(19-08-2018, 02:01)Pai-Chi-Wo napisał(a): Daras, nie ma absolutnie żadnej metody na to aby dany film wszystkim się podobał, Tora, Tora, Tora! mnie znudził a tego najbardziej nie lubię w filmach.
Tak, zgadzam się. Niemniej opiszę króciutko dwie sytuacje, które być może Cię zaskoczą. Przy okazji wspomnę o kolejnym filmie, który w mojej ocenie świetnie się broni na tle produkcji komputerowych..
Do projekcji „Tora! Tora! Tora!” zachęciła mnie żona! Ba, z zapartym tchem obejrzała wszystko od początku do końca, a dodam, że w domowym kinie potrafi zasnąć.
Decyzje zakupowe podejmuję po namyśle. Co do zasady zawsze zaliczam dany film od A do Z (choćby dzieląc go części). Tylko wówczas mam prawo do jego oceny. Ha, niekiedy dopiero pod koniec projekcji dociera do mnie, że mierzę się czym genialnym! Zatem warto pielęgnować wytrwałość.
W „Torze” jest coś autentycznego. Czuć wojenne „zimno” . Sorry, ale w mojej ocenie to porządne kino. Dziś przyznaję filmowi mocne 7,0. Generalnie nie kupuję krążków punktowanych przez kinomaniaków poniżej tej wartości. Rzadko są wyjątki.
Chyba nikt nie przywołał tu „Bitwy o Midway” (1976). W odwiedzeniu kina wyprzedziła mnie w tamtych czasach rodzinka. Napiszę coś zdumiewającego! Mama po seansie nie mogła wyjść z podziwu! Z pasją opowiadała o „futramicznym” szerokim obrazie*, oraz nowatorskich efektach dźwiękowych.
W naszym kinie, co widziałem na własne oczy, zainstalowano aparaturę do uzyskania Sensurround. Ustrojstwo stało na scenie.Boję się o te nowe produkcje dotyczące dywizjonu 303. Ciekawe jak wypadną w starciu z tytułami, które podałem na forum:
1. „Skrzydła” (1927)
2. „Bitwa o Anglię” (1969)
3. „Tora! Tora! Tora!” (1970)
4. „Bitwa o Midway” (1976)
* Ludziom ciężko było zapamiętać termin - obraz anamorficzny.
P.S.
Tej wersji zapewne nie znasz.
https://www.youtube.com/watch?v=mbBcjSsQV1o
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
