27-08-2018, 10:09
Zło nie śpi, nie wybiera, zło jest wieczne. A czym jest zło - ta pierwotna, niezgłębiona siła, której w swych książkach Stephen King nadaje głębokie, intymne, wręcz profetyczne i silne znaczenie, i która to zaczyna pożerać, trawić swymi ,,ciemnościami" mieścinę w Stanie Maine w niniejszym serialu od "Hulu"? Czy "Castle Rock" adaptujące twórczość Kinga pójdzie w wizjonerskim kierunku dogłębnego ukazania istoty zła i jego misterii, tak dobrze przypisanej autorowi? Odcinek 5 pierwszego sezonu produkcji opowiadającej o życiu ,,nietypowego" miasteczka nad jeziorem Castle, momentami oglądało się niczym na jednym wdechu, jakby z wrażenia i tego niepokoju, który narastał w tym epizodzie zgniotło mi płuca, nie potrafiąc w konsekwencji zaczerpnąć tchu. Nastrój w "Castle Rock" - a jest to określenie dość rozległe - potrafi tak owinąć sobie oglądającego serial wokół palca, że aż prawie porywa, wciąga do rzeczywistości widowiska niemożebnie.
Stało się. W końcu Alan Pangborn wspomniał, gdzieś w połowie piątego odcinka pierwszego sezonu "Castle Rock", że od tego ówczesnego momentu w rzeczywistości serialu minęło 27 lat odkąd ujrzał on tego ,,dzieciaka" zamkniętego przez naczelnika więzienia w bagażniku auta; 27 lat, po których ten ,,dzieciak" - młodzieniec znaleziony w metalicznej klatce w nieczynnym bloku więzienia Shawshank, niby zwyczajna ludzka istota, która powinna się zestarzeć, nie postarzał się ani o jeden dzień. Czym więc jest ów ,,dzieciak"? Wybraną, ot tak materialną formą, w którą wlazło zło, które to nabiera swych plugawych, ciemnych sił, co 27 lat, jak w przypadku filmu i jednocześnie książki S.Kinga: "To"? Ten serial ma w sobie tyle tajemnic, aż masa pytań ciśnie się na usta. Ajć!!!
Stało się. W końcu Alan Pangborn wspomniał, gdzieś w połowie piątego odcinka pierwszego sezonu "Castle Rock", że od tego ówczesnego momentu w rzeczywistości serialu minęło 27 lat odkąd ujrzał on tego ,,dzieciaka" zamkniętego przez naczelnika więzienia w bagażniku auta; 27 lat, po których ten ,,dzieciak" - młodzieniec znaleziony w metalicznej klatce w nieczynnym bloku więzienia Shawshank, niby zwyczajna ludzka istota, która powinna się zestarzeć, nie postarzał się ani o jeden dzień. Czym więc jest ów ,,dzieciak"? Wybraną, ot tak materialną formą, w którą wlazło zło, które to nabiera swych plugawych, ciemnych sił, co 27 lat, jak w przypadku filmu i jednocześnie książki S.Kinga: "To"? Ten serial ma w sobie tyle tajemnic, aż masa pytań ciśnie się na usta. Ajć!!!
