11-10-2018, 20:27
Bardzo dobry film, który wzbudził kontrowersje u osób których przerosło zrozumienie, że niedoświadczony superbohater rzucony na swoją wielką walkę może nie być w stanie odciągnąć równie silnego (lepszego, bo wyszkolonego żołnierza) poza miasto. MAN OF STEEL lubię za to, że Zack Snyder pokazał w nim swoje najlepsze cechy, wyważył idealnie patos i nadał Supermanowi ludzkich cech. Sceny akcji w tym filmie to prawdopodobnie najlepsze, jakie powstały w kinie superhero. W DAWN OF JUSTICE drażniło mnie, że Zack tak nieumiejętnie ugryzł temat Supermana jako półboga, za to w MoS temat został wyjaśniony bardzo dobrze. W momencie seansu w kinie nie wiedziałem że Warner Bros. szykuje jakieś uniwersum filmowe, może to i lepiej bo potem byłoby mi przykro po seansie SUICIDE SQUAD. Niedoścignionym ideałem zawsze będzie dla mnie SUPERMAN II, który zawarł w sobie wszystko co najważniejsze i najlepsze w opowieściach o Clarku, ale MoS godnie wprowadził Supermana w ramy XXI wieku. Do tego w końcu miałem okazję obejrzeć ze znajomymi nie siedzących w komiksowej grotesce film o eSie, na którym nie będą się nabijać z gościa w pelerynie.
