23-11-2018, 23:25
Wiem, że według ogólnych definicji słowo to miało zabarwienie negatywne. Natomiast ostatnie lata przynoszą rehabilitację nerdowsko-geekową i każdy chce nimi być. Ludzie potrzebują zdefiniowania się. Fajnie to punktuje w swojej powieści Kuba żulczyk:
Wszystkie rzeczy, które miały podważyć system, stały się systemem. Rebelie leżą na wyprzedażach. To, że mamy osiemnaście lat, to, że z gruntu nienawidzimy tego świata, jest wykorzystywane po to, aby sprzedać nam kolejne spodnie, buty, piwa, kondomy, konsole do gier i płyty. Masz samobójcze tendencje? Wydaje ci się, że wszyscy ludzie to puste manekiny, że za wzrokiem każdego z nich nikogo nie ma w domu, a ty jesteś sam ze swoim cierpieniem? Proszę, oto eyeliner specjalnie dla ciebie. Nie chcesz iść do pracy, wbić się w korporacyjny schemat, zgnić z żoną i dziećmi, wolisz wolność, jazdę na desce, zapach skuna na ubraniu, łupież we włosach? Proszę, oto twój napój energetyczny.
Podobnie jest z tym bycie geekiem. Już dawno nie ma w tym nic "romantycznego". To było w latach 80tych. Seriale pokroju Stranger Things grają na sentymentach i wyciągają ręce po kasę.
Wszystkie rzeczy, które miały podważyć system, stały się systemem. Rebelie leżą na wyprzedażach. To, że mamy osiemnaście lat, to, że z gruntu nienawidzimy tego świata, jest wykorzystywane po to, aby sprzedać nam kolejne spodnie, buty, piwa, kondomy, konsole do gier i płyty. Masz samobójcze tendencje? Wydaje ci się, że wszyscy ludzie to puste manekiny, że za wzrokiem każdego z nich nikogo nie ma w domu, a ty jesteś sam ze swoim cierpieniem? Proszę, oto eyeliner specjalnie dla ciebie. Nie chcesz iść do pracy, wbić się w korporacyjny schemat, zgnić z żoną i dziećmi, wolisz wolność, jazdę na desce, zapach skuna na ubraniu, łupież we włosach? Proszę, oto twój napój energetyczny.
Podobnie jest z tym bycie geekiem. Już dawno nie ma w tym nic "romantycznego". To było w latach 80tych. Seriale pokroju Stranger Things grają na sentymentach i wyciągają ręce po kasę.
