28-11-2018, 12:05
Czy ja wiem? AvP 2 nie pretendował do niczego więcej niż do bycia solidną b-klasówką. Tutaj to raczej miało być blockbusterowo. I gdzieś tam główny bohater był mniej irytujący od snajpera z nowego Predatora. Główną wadą reżyserów/scenarzystów późniejszych przygód Predzia jest epatowanie postacią. Myślę, że to kwestia oczekiwań widzów, którzy chcą kawy na ławę ze zbliżenia gałki ocznej potwora włącznie. Nie ma niewiadomej. To tak jak widzowie (abstrahując od gównianości takich produkcji) Greya są zawiedzeni, że nie było ostrzej. Co można im powiedzieć? Kur...a
włącznie sobie pornosa. To jedno. Drugie to "odczłowieczanie" Predatora (mimo, że tutaj wątek jego "człowieczeństwa" się pojawia). I nie, nie chodzi mi o DNA, tylko robienie z niego jakiegoś Avengersa. Przecież Predator z jedynki miał przewagę na poziomie technologii i tego, że robił to z ukrycia. Ale nie był, aż tak niezniszczalny.
włącznie sobie pornosa. To jedno. Drugie to "odczłowieczanie" Predatora (mimo, że tutaj wątek jego "człowieczeństwa" się pojawia). I nie, nie chodzi mi o DNA, tylko robienie z niego jakiegoś Avengersa. Przecież Predator z jedynki miał przewagę na poziomie technologii i tego, że robił to z ukrycia. Ale nie był, aż tak niezniszczalny.
