Nie zaprzeczam że egzemplarze "używane" faktycznie czasami można znaleźć w Empiku, ale jednak nie robiłbym z tego jakiejś złotej zasady tyczącej się akurat tej końcoworocznej wyprzedaży. W poprzednich edycjach tej samej promki kupiłem łącznie jakieś 20 filmów, a tylko jeden z nich był "przepakowany" - reszta (łacznie z kupionym w zeszłym tygodniu Sherlockiem) to nówki w oryginalnej folii z paskiem Blu-ray. No chyba że odwiedzane przeze mnie krakowskie Empiki się jakoś z grubsza chronią od takich praktyk, a ja mam tym samym spaczony obraz sytuacji.
