03-01-2019, 11:08
(03-01-2019, 03:53)dakatri.drache napisał(a): Obraz był ciemny po założeniu okularów. Biele były szare, jasne punkty zdawały się bardzo blade no ale cóż - taka technologia. Może za bardzo naoglądałem się HDRa Big Grin
Dźwięk zdawał się strasznie płaski. Miałem duży niedosyt odnośnie niskich tonów - brak basu.
Trzeba było trzymać głowę prościutko bo jakiekolwiek mocniejsze przechylenia bani powodowały rozmycie obrazu.
"IMAX" "IMAX real 3D" to najlepsza, najrzetelniej odtwarzająca realia filmu, technologia, którą obecnie używa się w kinach na świecie - wliczając w to obraz oraz dźwięk. Nie wiem, czy byliśmy na tym samym filmie, ale chyba tak, bo jest to dziwne, aby twierdzić, że w "Aquamanie" w "IMAX 3D" ,,dźwięk był strasznie płaski" i było ,,za mało basu". Kiedy jest taka możliwość i w kinach wypuszczają akurat film, który ze względu na specyficzny charakter - czy dynamiczny, bardziej mroczny itp., oraz ze względu na jego gatunek, i to, jak rozgrywa się w nim akcja: sceny, ba, całe sekwencje ujęte na rozległym obszarze, w szerokim kadrze, gdzie ma się wrażenie, że film zaraz wyleje się z krawędzi ekranu, wtedy, z konieczności wybieram się na taką produkcję, którą emitują w "IMAX" i "IMAX 3D". Wrażenia za każdym razem, za każdym moim kolejnym seansem są poza jakąkolwiek górną granicą doznań - próg percepcji dostaje szału, a film pochłania nas całkowicie. Natomiast, gdy nakłada się okulary, dzięki którym zobaczymy film w technologii "IMAX 3D", obraz przeważnie jest przyciemniony. Płaszczyzna soczewek okularów jest zrobiona z jakiegoś ciemniejszego tworzywa, które jest jak filtr, przez który dostrzegamy złudzenie filmu, jako ,,coś trójwymiarowego". Bass był w "Aquamanie" piękny; mi nie przeszkadzał, czułem głębię niskiego tonu, która otaczała mnie z każdej strony, a świetnie odwzorowywało to subprzestrzenne drżenie, falowanie i te specyficzne wibracje towarzyszące ruchom postaci i akcji w głębinach oceanów.
Gusta pozostają gustami, więc twoją opinię mimo wszystko szanuję.
