20-01-2019, 11:30
Nie jest żadnym problemem to, że Lucas stworzył sobie nowa wersję w której jest masa poprawek, bo ma do tego prawo jako reżyser. Istotą jest to, że obecnie jest to w zasadzie jedyna obowiązująca kopia podczas gdy wersja oryginalna jest już dostępna wyłącznie w marnej jakości. Każdy film, zwłaszcza ze spora ilością efektów specjalnych bardzo szybko się starzeje, niemniej nie jest to powód by przy okazji przygotowywania nowego wydania/remastera wprowadzać zmiany do wersji oryginalnej. W ten oto sposób mielibyśmy nie kończącą się historię gdzie filmy z czasem ewoluowałyby a przecież nie o to w tym chodzi. Poza tym one są też odbiciem swoich czasów, możliwości danej epoki czy też walki twórców z ograniczeniami jak choćby brakiem odpowiedniego budżetu. W momencie w którym nie funkcjonuje wersja kinowa mamy do czynienia z zafałszowaniem pierwowzoru. Coś jak u Orwella gdzie przeszłość tworzona jest na bieżąco.
Spielberg publicznie przepraszał swoich fanów za wprowadzone poprawki w E.T. czyli zrozumiał, że takich rzeczy robić się nie powinno. Oznacza to, że jednak było spore grono osób którym się to nie podobało. Gdyby tak inni reżyserzy brali przykład z Lucasa, to przy okazji wypuszczenia nowego remastera widz mógłby być co raz to zaskakiwany kolejnymi zmianami. Doskonale wiemy, że twórcy nigdy nie są do końca zadowoleni z tego co osiągnęli na ekranie i chętnie by coś poprawili, usunęli ale zwykle tego nie robią, no chyba że w wersjach reżyserskich. Dziś nawet poprawianie znanych wpadek spotyka się z krytyką fanów a co dopiero takie zmiany jak w SW. Dlatego to że Wam coś nie przeszkadza nie oznacza, że nie ma ludzi którzy aprobują takie metody. Osobiście mam nadzieję że po tym jak Disney zakupił prawa do SW być może pojawią się w UHD dwie wersje, o ile dziś będzie możliwość odtworzenia wersji oryginalnej.
Jak sobie przeglądam listę zmian, to aż che mi się zawyć jak Vader z tej słynnej zresztą zmiany - http://nooooooooooooooo.com/
Nie jesteśmy w tej kwestii odosobnieni - https://mitologiawspolczesna.pl/zmiany-gwiezdne-wojny-special-edition-1997-2011-2017/
Spielberg publicznie przepraszał swoich fanów za wprowadzone poprawki w E.T. czyli zrozumiał, że takich rzeczy robić się nie powinno. Oznacza to, że jednak było spore grono osób którym się to nie podobało. Gdyby tak inni reżyserzy brali przykład z Lucasa, to przy okazji wypuszczenia nowego remastera widz mógłby być co raz to zaskakiwany kolejnymi zmianami. Doskonale wiemy, że twórcy nigdy nie są do końca zadowoleni z tego co osiągnęli na ekranie i chętnie by coś poprawili, usunęli ale zwykle tego nie robią, no chyba że w wersjach reżyserskich. Dziś nawet poprawianie znanych wpadek spotyka się z krytyką fanów a co dopiero takie zmiany jak w SW. Dlatego to że Wam coś nie przeszkadza nie oznacza, że nie ma ludzi którzy aprobują takie metody. Osobiście mam nadzieję że po tym jak Disney zakupił prawa do SW być może pojawią się w UHD dwie wersje, o ile dziś będzie możliwość odtworzenia wersji oryginalnej.
Jak sobie przeglądam listę zmian, to aż che mi się zawyć jak Vader z tej słynnej zresztą zmiany - http://nooooooooooooooo.com/
Nie jesteśmy w tej kwestii odosobnieni - https://mitologiawspolczesna.pl/zmiany-gwiezdne-wojny-special-edition-1997-2011-2017/
