09-01-2015, 19:53
(07-01-2015, 22:41)king_for_a_day napisał(a):(06-01-2015, 12:07)geminirs napisał(a): Nie wiem, czy jesteście świadomi, ale przeciętnego dystrybutorowi pewnie zaczyna się opłacać uzyskanie licencji i wydanie filmu na blu-ray przy cenie 79-99 zł dopiero przy sprzedaży rzędu 1 tysiąc egzemplarzy! Albo i trochę więcej...
Sądzę więc, że tytuły pokroju Memento, Donnie Darko czy Szybkich i martwych nie mają szans (niestety, bo sam bym się na nie z miejsca rzucił!)
(...)
Nierealne, bo pewnie kupi 50-100 osób w skali kraju (bo z ręką na sercu kto by kupił po 79-99 zł od sztuki i nie czekał na przeceny?):
(...)
Obawiam się jednak, że na owe filmy trzeba jednostkowej licencji i pewnie to już zabija nawet minimalną szansę ich wydania...
Bo pewnie dystrybutorzy kupują za grosze pakiety tytułów, a takie hity mają osobne ceny? Chyba, że się mylę?
Jeśli ktoś siedzi głębiej w tym to niech się odezwie!
Zastanawiam się tylko, jak to możliwe, że w takich Czechach, gdzie popyt na płyty Blu-Ray jest z pewnością niższy niż u nas, udaje się wypuścić na rynek takie tytuły jak "Wściekłe Psy", "Requiem Dla Snu" czy "Żywot Carlita" po przyzwoitych cenach (do 50 PLN/szt.) i dystrybutorzy nie narzekają, wręcz przeciwnie, zwiększają ofertę...
Teraz ja zapytam: z czego wnioskujesz, że na Czechach jest MNIEJSZY POPYT niż w Polsce?
Z grona moich znajomych znam tylko kilka osób, które kupują oryginały i robią wytrzeszcz oczu patrząc na moją kolekcję i pytają: Po co Ci taka "wypożyczalnia" z tysiącami oryginałów? Nie lepiej ściągnąć i wyrzucić po obejrzeniu?
Taką mamy w Polsce mentalność!

Może dlatego na Czechach się filmy "sprzedają", a u nas nie
?
