(09-01-2015, 20:05)acidos napisał(a): Może dlatego że Czechów na wstępie jest już 20 mln mniej ludu niż u nas.
Dokładnie, różnica ponad 27 mln w liczbie ludności upoważnia mnie do takiego stwierdzenia. Nie zrównoważy tego nawet trochę większa siła nabywcza klienta zza południowej granicy.
Niestety, muszę potwierdzić argument o "polskiej mentalności"... Przykładowo, na Wyspach Brytyjskich coś takiego jak "piracenie" tudzież ściąganie treści (film, muzyka, prasa) z nielegalnych źródeł istnieje tylko w MARGINALNYM stopniu. Masowo korzysta się tam z wypożyczalni DVD/Blu-Ray, bardzo popularny jest dostęp do filmów poprzez NetFlixa (u nas na razie niedostępny). Ponadto bardzo dochodowy jest tam rynek singli CD, które u nas sprzedają się bardzo słabo.
Oprócz oczywistego faktu zdecydowanie większej siły nabywczej Brytyjczyków mocno zakorzeniony w ich podejściu jest obowiązek zapłaty za dzieło, które stworzył artysta. Są wychowywani w tym duchu i nie przyjdzie im do głowy nielegalne nabycie multimediów.
Zwróciłbym uwagę na to, że Polacy tak naprawdę mieli zawsze "pod górkę", jeśli chodzi o dostęp do najlepszych zasobów sztuki zagranicznej. Nasze poprzednie pokolenia dorastające za żelazną kurtyną zmuszone były do zdobywania dzieł zachodniej kultury najczęściej w nielegalny sposób. Nie chcę oczywiście usprawiedliwiać takiego podejścia, ale próbuję zrozumieć żródło problemu. Minie dużo czasu, zanim następne pokolenia wychowywane w uczciwym duchu, zaczną doceniać wartość artystyczną.
"Łut szczęścia w życiu jest więcej wart niż worek złota" - Napoleon Bonaparte
