To co stare nie jest dla młodego człowieka tak atrakcyjne jak nowe. Poza tym to że Ty nie widzisz sztuczności nie oznacza że inni tego nie dostrzegają. Mnie właśnie w tego typu filmach one uderzają najbardziej a już w Avatarze szczególnie. Mam tu na myśli grafike komputerową której w tego typu filmach jest mnóstwo. Jak dla przykładu oglądałem kilka lat temu nowego King Konga to byłem w szoku że aż tak dużo tam CGI.
(11-02-2019, 00:19)Gieferg napisał(a): Dla mnie żenadą są filmy zwyczajnie głupie, traktujące widza jak debilaNiestety mam takie wrażenie przy tytułach które wymieniłeś.
(11-02-2019, 00:31)Wolfman napisał(a): Nie piszę o wyjątkach, bo jak widać po remasterach tych ludzi za wiele nie ma.Patrząc po liczbie wydań klasyków i kolejnych remasterach to jednak ludzie je kupują i da się na tym zarobić, choć nigdy nie będą to takie kwoty jak przy nowościach wydawniczych.
(11-02-2019, 00:31)Wolfman napisał(a): A było dużo ciekawszych pozycji w wypożyczalniach? Głównie było popularne to samo co dziś w lepszej oprawie. Jak byłem gówniarzem to czekałem na Perły z lamusa. Zawsze jakiś fajny klasyk leciał. Chyba tam po raz pierwszy widziałem Zakazaną planetę.Dziś mamy sytuacje zupełnie odmienną. Wybór jest tak olbrzymi, że w tym gąszczu tandety trudniej przebić się z czymś bardziej wartościowym. Ale jednocześnie jest dużo łatwiejszy dostęp do filmów z całego świata, wiec wystarczy tylko wyskoczyć z głównego nurtu.
