Ostatnio wielką klęskę poniósł film Luca Bessona "Valerian and the City of a Thousand Planets" który kosztował kosmiczne pieniądze jak na europejskie standardy a jednak efekty nie wystarczyły, zresztą sam o nim przeczytałem zaledwie kilkanaście godzin temu.
W zasadzie mogę napisać tyle, że nie szkoda mi gdy klęskę ponoszą filmy które są wyłącznie efekciarskie. Od razu przypomina mi się ta kwestia.
W zasadzie mogę napisać tyle, że nie szkoda mi gdy klęskę ponoszą filmy które są wyłącznie efekciarskie. Od razu przypomina mi się ta kwestia.

