15-02-2019, 21:42
"Venom", wobec którego miałem inne oczekiwania, z którego nasycenia mrokiem, tej charakterystycznej anarchicznej, ,,tkaniny" emocjonalnej, najbardziej się obawiałem; że film pójdzie w stronę horroru albo typowego ,,slashera", mimo to okazał się zupełnie innym widowiskiem, z perspektywy mojej osoby: z pozytywnym odbiorem filmem. Jeśli to, co widzieliśmy w "Venomie", z Hardym w roli głównej, jest obrazem w kategorii "PG-13", to - nie chodzi o odpychanie i negowanie wersji filmu dla dorosłego widza - chętnie zobaczyłbym "Venoma" w pikantnej i dosłownie zanurzonej w chaosie, jatce i perwersyjnej zbrodni, kategorii "R". Podejrzewam, że wtedy relacja Symbionta z Eddiem nie byłaby przedstawiona jako solidna partnerska więź, niczym ,,zły" i ,,dobry" glina.
"Venom" nie powinien mieć Sequela. Kontynuacja przygód Eddie Brocka i jego - trudno to nazwać alter ego - towarzysza: symbionta w nim ,,pomieszkującego", musiano by zatytułować "Carnage". A właśnie "Carnage" miałby tą solidniejszą, przypisaną mu kategorię "R".
"Venom" nie powinien mieć Sequela. Kontynuacja przygód Eddie Brocka i jego - trudno to nazwać alter ego - towarzysza: symbionta w nim ,,pomieszkującego", musiano by zatytułować "Carnage". A właśnie "Carnage" miałby tą solidniejszą, przypisaną mu kategorię "R".
