15-01-2015, 02:48
Kurosawa, Ozu i Kino samurajskie kupione tylko dzięki staremu forum i tamtejszym informacjom o promocjach (jakoś w zeszłe święta). Standardowe ceny tych pakietów były jak dla mnie zbyt wysokie a utrzymywały się przez długi czas. Przydałoby się zdobyć jeszcze Bunt i Harakiri, ale nie widuje tego nawet na allegro. Atrakcyjność tych wydań też nieco spadła odkąd niektóre tytuły pojawiły się za granicą na Blu-ray (choć sam nie zamierzam sprowadzać).
Jak już jesteśmy przy kinie azjatyckim to ostrzegam przed Złotą kolekcją filmów kung-fu
Oczywiście nie chodzi o dobór tytułów czy okładki (które mi się podobają) ale jakość filmów, która jest fatalna. Fatalny jest transfer, fatalne kadrowanie, fatalne kodowanie. Wydawcy nie zabrakło jednak poczucia humoru i na każdej okładce raczy nas informacją "film zremasterowany cyfrowo". Wnioskując natomiast z tego co na okładce, transfer przygotowany był dla Chińskiej kablówki na początku lat 90tych, z reguły mamy więc 4:3 Pan&scan. Napisy raczej okej, choć zdarzają się literówki. Polecam tylko fanom Jackiego i Bruce'a o ile znajdą za niewygórowane pieniądze (sam płaciłem w granicach 10-15 i nie żałuje). Jakkolwiek te filmy też trafiają już gdzieniegdzie na Blu-ray (choćby przypadkowo trafiony ostatnio dzięki informacją o Kimchidvd Interes na kółkach)...
Moim zdaniem jest to największa zaleta Blu-ray o której rzadko się mówi, nowy format zmusza wytwórnie do przygotowania nowych masterów. Czasem tylko niestety próbują oszukać.
Zdecydowanie polecam ten drugi tytuł, który ma nieco nawiązań do Buta Manitou (pomijając znaczną część tej samej obsady) oraz znakomity moim zdaniem dubbing. Jest to udana parodia, zawierająca sporo nawiązań do klasyki sci-fi, także dla fanów gatunku powinna być pozycją obowiązkową
Na wiki jest nawet wypiska filmów do których nawiązano, ale radzę zajrzeć po seansie. Ostrzegam na wszelki wypadek, że film zawiera jeszcze więcej gejowskich wstawek (co wiąże się z głosami w dubbie) ale nie powinno to razić (zależy od poczucia humoru). W sumie film wydaje mi się dużo mniej znany od Buta Manitou ale chyba nigdy nie był emitowany w telewizji naziemnej. Czeka mnie jeszcze seans z napisami. Mam nadzieje, że nie jest to kalka z dubbingu.
Jak już jesteśmy przy kinie azjatyckim to ostrzegam przed Złotą kolekcją filmów kung-fu
Oczywiście nie chodzi o dobór tytułów czy okładki (które mi się podobają) ale jakość filmów, która jest fatalna. Fatalny jest transfer, fatalne kadrowanie, fatalne kodowanie. Wydawcy nie zabrakło jednak poczucia humoru i na każdej okładce raczy nas informacją "film zremasterowany cyfrowo". Wnioskując natomiast z tego co na okładce, transfer przygotowany był dla Chińskiej kablówki na początku lat 90tych, z reguły mamy więc 4:3 Pan&scan. Napisy raczej okej, choć zdarzają się literówki. Polecam tylko fanom Jackiego i Bruce'a o ile znajdą za niewygórowane pieniądze (sam płaciłem w granicach 10-15 i nie żałuje). Jakkolwiek te filmy też trafiają już gdzieniegdzie na Blu-ray (choćby przypadkowo trafiony ostatnio dzięki informacją o Kimchidvd Interes na kółkach)...Moim zdaniem jest to największa zaleta Blu-ray o której rzadko się mówi, nowy format zmusza wytwórnie do przygotowania nowych masterów. Czasem tylko niestety próbują oszukać.
(12-01-2015, 14:11)laware napisał(a): Fajna kolekcjaDzięki. Na But Manitou spoglądałem już od jakiegoś czasu ze względu na wyborny dubing, podobnie zresztą jak i Gwiezdne jaja: Zemsta świrów. W obawie przed wyprzedaniem postanowiłem nabyć już teraz żeby później nie płacić jakichś chorych kwot lub wyczekiwać używek.
Z tego co pamiętam, a oglądałem film But Manitu parę lat temu, to można się całkiem nieźle na nim pośmiać. Jak dla mnie teksty pierwsza klasaI Włóżmitu wymiata
Zdecydowanie polecam ten drugi tytuł, który ma nieco nawiązań do Buta Manitou (pomijając znaczną część tej samej obsady) oraz znakomity moim zdaniem dubbing. Jest to udana parodia, zawierająca sporo nawiązań do klasyki sci-fi, także dla fanów gatunku powinna być pozycją obowiązkową
Na wiki jest nawet wypiska filmów do których nawiązano, ale radzę zajrzeć po seansie. Ostrzegam na wszelki wypadek, że film zawiera jeszcze więcej gejowskich wstawek (co wiąże się z głosami w dubbie) ale nie powinno to razić (zależy od poczucia humoru). W sumie film wydaje mi się dużo mniej znany od Buta Manitou ale chyba nigdy nie był emitowany w telewizji naziemnej. Czeka mnie jeszcze seans z napisami. Mam nadzieje, że nie jest to kalka z dubbingu.

