01-04-2019, 09:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-04-2019, 14:12 przez truvneeck.
Powód edycji: fragment wycięty do innego wątku
)
(01-04-2019, 06:13)Juby napisał(a): To czym jest Piątek trzynastego?Psychoza? Krzyk?
"Piątki..." to slasher pełną gębą, w której elementem fantastycznym jest osoba zabójcy- niepowstrzymanej maszyny do zabijania, którą można zastrzelić, spalić i utopić, a i tak wróci w kolejnym filmie. "Psychoza" to raczej thriller/dreszczowiec niż horror (poza sceną pod prysznicem mamy pełen suspensu kryminał). A "Krzyk" to z kolei ciekawy przypadek. Teoretycznie slasher, jak "Piątki...", czy "Halloween", sam zabójca jednak nie jest 'nadnaturalny', za to mamy zabieg (niedosłownego) rozbicia czwartej ściany, kiedy bohaterowie rozmawiają właśnie o klasycznych horrorach, schematach postępowań etc. "Krzyk" to taki trochę "Deadpool" slasherów. I ew. to uznałbym za element fantastyczny - nieomal uświadamiania sobie przez postacie, że jest się bohaterem slashera.
(01-04-2019, 08:25)Marioo napisał(a): No właśnie. A jeszcze np. Wolf Creek, Turistas, seria Piła, seria Hostel?
I tutaj podobnie, "Turistas" raczej thriller, "Wolf Creek" nie jestem pewien, ale chyba też slasher z "niezabijalnym" psychopatą (?), a "Piła" i "Hostel" filmy gore, nastawione raczej nie na straszenie widza ale na epatowanie przemocą. Ew. Pan Zagadka i organizacja z Hostelu można utożsamić z siłą wyższą, sprawcą zła, przebiegłym Szatanem himself, w którego ręce wpadają niewinni (?) ludzie.
Generalnie "horror" bez elementu fantastycznego to po prostu dreszczowiec, bo fantastyka jest wpisana w definicję gatunku.

