Misfit napisał:
Eroica - jest słabo, ale spodziewałem się większego kupska z DNR na poziomie extreme, a tu widać, że jakieś resztki ziarna się zachowały.
Pełna zgoda. Mam krążek BD od „japońców”.
Już na forum Kino Polska wyraziłem obawy o losy ewentualnej rekonstrukcji „Zezowatego szczęścia” (1960). Posiadam film na BD i widzę ziarno. Co przyniesie dobra zmiana? Chyba właśnie DNR (?). Przekornie założyłem a priori, iż wolę to, co mam.
Na marginesie. W obu przypadkach w grę wchodzi najprawdopodobniej duppozytyw.
„Popiół i diament” (1958), prócz odziarnienia, obarczony jest niekiedy ujęciami nieostrymi - po prostu. Teraz nie pamiętam szczegółów (przy kolejnej projekcji je wynotuję), ale na źle ustawionego focusa często brakuje pomysłu.* Rzeczone błędy często zauważam podczas operowania obiektywami długoogniskowymi.
Dziś nie wejdę w dłuższą dyskusję. „Popiół” oglądałem ostatnio jakieś 2 - 3 lata temu.
EDIT:
* Prawdziwym koszmarem, o czym sobie przypomniałem, jest EE (Edge Enhancements) – obrysowanie konturu. W przypadku ujęć nieostrych można mówić o katastrofie. Postaci wyglądają jak wycięte z komiksu!
Zdecydowanie wolę nieostrość wynikającą z popełnienia błędów „natywnych”, niż zabiegi „naprawcze”.
Eroica - jest słabo, ale spodziewałem się większego kupska z DNR na poziomie extreme, a tu widać, że jakieś resztki ziarna się zachowały.
Pełna zgoda. Mam krążek BD od „japońców”.
Już na forum Kino Polska wyraziłem obawy o losy ewentualnej rekonstrukcji „Zezowatego szczęścia” (1960). Posiadam film na BD i widzę ziarno. Co przyniesie dobra zmiana? Chyba właśnie DNR (?). Przekornie założyłem a priori, iż wolę to, co mam.
Na marginesie. W obu przypadkach w grę wchodzi najprawdopodobniej duppozytyw.
„Popiół i diament” (1958), prócz odziarnienia, obarczony jest niekiedy ujęciami nieostrymi - po prostu. Teraz nie pamiętam szczegółów (przy kolejnej projekcji je wynotuję), ale na źle ustawionego focusa często brakuje pomysłu.* Rzeczone błędy często zauważam podczas operowania obiektywami długoogniskowymi.
Dziś nie wejdę w dłuższą dyskusję. „Popiół” oglądałem ostatnio jakieś 2 - 3 lata temu.
EDIT:
* Prawdziwym koszmarem, o czym sobie przypomniałem, jest EE (Edge Enhancements) – obrysowanie konturu. W przypadku ujęć nieostrych można mówić o katastrofie. Postaci wyglądają jak wycięte z komiksu!
Zdecydowanie wolę nieostrość wynikającą z popełnienia błędów „natywnych”, niż zabiegi „naprawcze”.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
