Na zrzutach różnice w kolorkach widoczne są bardzo mocno. Wersja kinowa wygląda jak niedoświetlona. Widywałem takie klisze w swoim zakładzie fotograficznym i trudno z nich było wydobyć „siłę”. Mówiliśmy wówczas: fotki „bez życia”. Natomiast barwy serialowe to trochę taki HDR.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
