Jestem po seansie Dark Fate. Miałem minimalne nadzieje, że film jakoś nawiąże poziomem do pierwszych dwóch odsłon... no ale chyba jednak tak się nie stało. W zasadzie mimo, że ignoruje wszystko, co było pokazane po T2, to paradoksalnie w moim odczuciu tak jakby, dwóm pierwszym częściom jeszcze co nieco odejmuje...
Jest jedna scena, w retrospekcjach Sarah, która dzieje się chwilkę po wydarzeniach w T2, która wielu osobom się nie spodoba... Choć fakt, że było więcej niż 2 terminatorów wysłanych by zabić Sarah/Johna, to akurat zaskok na plus.
Nie ma ani jednak sceny, no może poza wspomniana wyżej, która byłaby warta zapamiętania.
Oczywiście, da się to oglądać i jest dużo lepsze od takiego Genysis, no ale to chyba niewielki komplement.
Jest jedna scena, w retrospekcjach Sarah, która dzieje się chwilkę po wydarzeniach w T2, która wielu osobom się nie spodoba... Choć fakt, że było więcej niż 2 terminatorów wysłanych by zabić Sarah/Johna, to akurat zaskok na plus.
Nie ma ani jednak sceny, no może poza wspomniana wyżej, która byłaby warta zapamiętania.
Oczywiście, da się to oglądać i jest dużo lepsze od takiego Genysis, no ale to chyba niewielki komplement.
