09-12-2019, 09:08
Dział nasze kolekcje dotyczy filmów, naszych zbiorów, ale uważam, że sprzęt na jakim oglądamy jest równie ważny jak krążki, a nawet ważniejszy dlatego zaprezentuję wam mój nowy nabytek.
Dotychczas oglądałem wszystko na zestawie 5.1 Canton Movie CX 60 i do tego dołożyłem subwoofer z zestawu Heco Vogue 5.1A. Całość była podłączona do Yamahy RX-V450. W skrócie: duuużo lepiej niż głośniki TV, mało basu w pomieszczeniu odsłuchowym (piętro, poddasze), dość spore dudnienie w pomieszczeniach na parterze - skargi domowników, uważam, że w pełni uzasadnione.
W minionym tygodniu dokonałem zakupu nowego kina domowego.
Amplituner Yamaha RX-V685, do tego kolumny Heco Aurora 1000, Heco Aurora 300, Heco Aurora Center 30. Zrezygnowałem z zakupu subwoofera z linii Aurora, chociaż stylistycznie wyglądałoby to bardzo dobrze. Kupiłem Klipsch R115SW. Ten kolos nie gra u mnie nawet na 20% mocy. Działa to w pokoju około 20m², kino kupione myśląc przyszłościowo - za kilka lat przeprowadzka "na swoje".
Zestaw gra genialnie. Oglądaliśmy już pierwszy film Piraci z Karaibów: Na krańcu świata. Wrażenia dźwiękowe dużo lepsze niż w kinie. Co ciekawe, basu jest pod dostatkiem, a na parterze nic już nie dudni.
Dotychczas oglądałem wszystko na zestawie 5.1 Canton Movie CX 60 i do tego dołożyłem subwoofer z zestawu Heco Vogue 5.1A. Całość była podłączona do Yamahy RX-V450. W skrócie: duuużo lepiej niż głośniki TV, mało basu w pomieszczeniu odsłuchowym (piętro, poddasze), dość spore dudnienie w pomieszczeniach na parterze - skargi domowników, uważam, że w pełni uzasadnione.
W minionym tygodniu dokonałem zakupu nowego kina domowego.
Amplituner Yamaha RX-V685, do tego kolumny Heco Aurora 1000, Heco Aurora 300, Heco Aurora Center 30. Zrezygnowałem z zakupu subwoofera z linii Aurora, chociaż stylistycznie wyglądałoby to bardzo dobrze. Kupiłem Klipsch R115SW. Ten kolos nie gra u mnie nawet na 20% mocy. Działa to w pokoju około 20m², kino kupione myśląc przyszłościowo - za kilka lat przeprowadzka "na swoje".
Zestaw gra genialnie. Oglądaliśmy już pierwszy film Piraci z Karaibów: Na krańcu świata. Wrażenia dźwiękowe dużo lepsze niż w kinie. Co ciekawe, basu jest pod dostatkiem, a na parterze nic już nie dudni.
