T2?
Jedno (VHS Imperial) w 1994 w osiedlowej wypożyczalni za 15 zeta, drugie w 2005 w Media Markt - Czeladź za jakieś 29 zeta, potem wymieniłem na wersję w digi w 2006 na allegro (koło 40 zeta), trzecie w 2012-13 na allegro za 20 zeta, czwarte w 2018 na Zoom za ok.40 zeta.
The Abyss - grudzień 2009 rok EzyDVD/Australia za ok 20 zeta, pozostałe w 2012-13 - chiński amazon (ok.30 zeta+wysyłka) i amerykański amazon (ok.30 zeta+wysyłka). Miałem jeszcze wydanie PL z allegro w digibooku, kupione w 2010 roku, ale sprzedałem.
Na pytanie o każdy film/grę/muzykę/komiks/książkę jakie mam lub kiedykolwiek miałem odpowiem ci bez patrzenia na półkę czy do jakiejkolwiek aplikacji. Nie zawsze będą to super dokładne dane, ale w wielu przypadkach mogę nawet wskazać miejsce w którym film leżał na sklepowej półce.
Krótko - sens posiadania aplikacji z listą jak najbardziej mogę zrozumieć, że może jakiś być.
Jednocześnie nie wyobrażam sobie żeby kiedykolwiek (póki się nie dorobię alzheimera) zaistniała sytuacja, w której nie będę wiedział, czy mam już coś na półce - tyczy się to zarówno filmów, jak i muzyki (setki CD), książek i komiksów (w tym stosy semików które leżą na dnie szafy).
Może inni maja takie problemy, ja nie mam.
Jedno (VHS Imperial) w 1994 w osiedlowej wypożyczalni za 15 zeta, drugie w 2005 w Media Markt - Czeladź za jakieś 29 zeta, potem wymieniłem na wersję w digi w 2006 na allegro (koło 40 zeta), trzecie w 2012-13 na allegro za 20 zeta, czwarte w 2018 na Zoom za ok.40 zeta.
The Abyss - grudzień 2009 rok EzyDVD/Australia za ok 20 zeta, pozostałe w 2012-13 - chiński amazon (ok.30 zeta+wysyłka) i amerykański amazon (ok.30 zeta+wysyłka). Miałem jeszcze wydanie PL z allegro w digibooku, kupione w 2010 roku, ale sprzedałem.
Na pytanie o każdy film/grę/muzykę/komiks/książkę jakie mam lub kiedykolwiek miałem odpowiem ci bez patrzenia na półkę czy do jakiejkolwiek aplikacji. Nie zawsze będą to super dokładne dane, ale w wielu przypadkach mogę nawet wskazać miejsce w którym film leżał na sklepowej półce.
Krótko - sens posiadania aplikacji z listą jak najbardziej mogę zrozumieć, że może jakiś być.
Jednocześnie nie wyobrażam sobie żeby kiedykolwiek (póki się nie dorobię alzheimera) zaistniała sytuacja, w której nie będę wiedział, czy mam już coś na półce - tyczy się to zarówno filmów, jak i muzyki (setki CD), książek i komiksów (w tym stosy semików które leżą na dnie szafy).
Może inni maja takie problemy, ja nie mam.
