(16-02-2020, 22:05)Wolfman napisał(a): Nie robią czegoś co działa na korzyść obu stron tylko ograniczają dostęp do wyciskania mocy z uhd. Więc janusze mają rację, a sam się mylisz. Zresztą myślisz, ze siedzą na każdym pixelem i światełkiem w filmie. Pewnie dla mniejszości te światełka szkodzą, więc korporacje decydują, że reszta też nic nie dostanie, lub dostanie w ograniczonym wydaniu na poziomie 300-400 jak napisał kolega powyżej
Twoja teoria kupy się nie trzyma - gdyby korporacje uważały, że światełka szkodzą to wszystkie filmy od danego wydawcy miałyby ograniczoną jasność, a tak masz np. od Sony Pewnego razu w Hollywood z jasnością szczytową w okolicach 400 nitów i masz też Helikoptera w ogniu, który nie raz dobija do 8000 nitów. I tak - to twórcy danego filmu decydują na ile wykorzystać w nim HDRa i z jakim natężeniem mają być "światełka".
(16-02-2020, 16:57)Pablo0909 napisał(a): Pozostaje jeszcze jedno pytanie, zasadnicze- czy ludzkie oko jest w stanie odróżnić rozdzielczość 4K od 8K nie siedząc pół metra przed ekranem? Przecież im dalej siedzisz od wyświetlacza, tym bardziej zaciera się różnica między np. FHD a UHD.
Jeśli masz sokoli wzrok to na 80 calach tak do 1.5m powinieneś odróżnić prawdziwe 8K od 4K. Tylko dziękuję bardzo za takie oglądanie z 1.5m przy jednoczesnym posiadaniu jakiegoś sensownego audio 5.1(.2) czy 7.1(.2) i więcej.
