Przydałoby się. Przynajmniej tam gdzie nie da się ludzi od siebie odizolować i w zakładach, w których wstrzymanie prac nie powinno spowodować problemów dla ogółu ludności.
Tymczasem Niemcy przyjęli inną taktykę, stwierdzili, że zarazi się do 70% społeczeństwa i biorą to na klatę - niczego chyba nie zamknęli ani nie odwołali, wychodząc najwyraźniej z założenia, że trzeba przechorować i powinno się uspokoić. Kto wie, może to jest jakiś sposób, sam jednak skłaniałbym się ku taktyce, którą zastosowano u nas. Czas pokaże, kto miał rację.
Tymczasem Niemcy przyjęli inną taktykę, stwierdzili, że zarazi się do 70% społeczeństwa i biorą to na klatę - niczego chyba nie zamknęli ani nie odwołali, wychodząc najwyraźniej z założenia, że trzeba przechorować i powinno się uspokoić. Kto wie, może to jest jakiś sposób, sam jednak skłaniałbym się ku taktyce, którą zastosowano u nas. Czas pokaże, kto miał rację.
