20-03-2020, 12:54
Dla mnie z kontynuacji po Jugment Day, najlepsze Salvation. T3, owszem jest, OK. Brakuje jednak Edwarda Furlonga w roli głównej. Ten film niczego nie psuje, ale jednocześnie nie daje niczego świeżego. To największy grzech tego filmu. Po raz kolejny wysyłany jest terminator, żeby zabić Johna Connora (no i dodatkowo jego żonę i podwładnych). Jeżeli skynet był inteligentny, to po dwóch nieudanych próbach powinien raczej zrezygnować i spróbować pokonać ruch oporu w swojej linii czasowej. To mamy właśnie w Salvation. Oglądając pierwsze dwie części, zawsze myślałem sobie, że fajnie by było zobaczyć walkę ludzi z maszynami już po Dniu Sądu. Salvation to właśnie dało. Film jest zrobiony znakomicie od strony wizualnej. Stytlistyka, jaką ma świat po Jugment Day, jest zgoła odmienna od tej jaką prezentowano w T1 i T2, ale to moim zdaniem wyszło to na plus. Jest szaro, brudno, postapokaliptycznie. Obsada też na duży plus, o niebo lepsza od tego co zaserwowano w Genisys.
Co do Genisys, to ciągle nie mam gruntownie wyrobionego zdania. Są fajne elementy, ale sporo jest złych rozwiązań. Najbardziej bolą: pani Emilia Clarke i pan Jai Courtney. Maszynka do podrózy w czasie poskładana w jakimś warsztacie, też nie jest do końca przemyśłanym rozwiązaniem. Za to sposób w jaki poprowadzono losy Johna, jakoś ujdzie.
Co do Dark Fate, to jeszcze nie widziałem, ale po tym co przeczytałem w tym wątku, to trochę się boję...
Co do Genisys, to ciągle nie mam gruntownie wyrobionego zdania. Są fajne elementy, ale sporo jest złych rozwiązań. Najbardziej bolą: pani Emilia Clarke i pan Jai Courtney. Maszynka do podrózy w czasie poskładana w jakimś warsztacie, też nie jest do końca przemyśłanym rozwiązaniem. Za to sposób w jaki poprowadzono losy Johna, jakoś ujdzie.
Co do Dark Fate, to jeszcze nie widziałem, ale po tym co przeczytałem w tym wątku, to trochę się boję...
niespotykanie spokojny człowiek
