Uwaga, to nie jest post dla osób wrażliwych. Użytkowników z bujną wyobraźnią proszę o nieczytanie. 
Przez kilka tygodni starałem się znaleźć choć jeden plus tej całej sytuacji. Chyba mam.
Trochę powyrywałem z kontekstu, sorry:
Nie przepadam za korzystaniem z publicznych toalet. Dlaczego? Co z tego, że goszczę w wypasionej galerii tudzież pizzerii.? Wszędzie zauważam to samo. Niektórzy „strzelają” dupami niczym z CKM. Tu już nie chodzi o „atak” na muszle tudzież sedesy. Obszar rażenia obejmuje czasami pozostałe powierzchnie. Brak mi najmniejszych przypuszczeń w jaki sposób goście to robią. A co dalej? Kazik poprawi gajer oraz krawat, przyczesze włos i w przypływie dobrego humoru przepłucze ręce, choć nie zawsze. Tak, tak – przepłucze. Mydło? A po co? Naprawdę rzadko widzę w szaletach aby ktoś z niego korzystał. O sprzątnięciu po sobie nie wspomnę.
Jestem za dezynfekcją dłoni przed wejściem do każdego sklepu, do każdej restauracji itd. Ten właśnie aspekt zaleceń uważam za ważny.
Co rusz ktoś mówi w TV o myciu rąk. Mnie tej czynności skutecznie nauczono w przedszkolu. Nie kumam ludzi, którzy (po załatwieniu spraw w wychodku) niezmiennie obmacują pieczywo w marketach. A fuj.
Czy napisałem obrazowo? Chyba nie. Język zbyt słaby w zawiasach aby z pietyzmem zilustrować zastane w kabinach scenki.

Przez kilka tygodni starałem się znaleźć choć jeden plus tej całej sytuacji. Chyba mam.
Trochę powyrywałem z kontekstu, sorry:
(25-04-2020, 16:25)Wolfman napisał(a): Tym prymitywnym ludziom potrzeba edukacji.
(25-04-2020, 17:30)Pablo0909 napisał(a): Edukacja, zawsze, obojętnie w jakim okresie ludzkości, była i jest wrogiem wszelkiej maści szamanów, purpuratów wszelkiego rodzaju religii, kacyków, dyktatorów itp. kreatur. Ciemne, niewykształcone masy, to jest to, co ich utrzymuje przy życiu...
(28-04-2020, 20:34)Mefisto napisał(a): Myj ręce zwykłym mydłem, nie kaszl na innych (co nie jest trudne)...
Nie przepadam za korzystaniem z publicznych toalet. Dlaczego? Co z tego, że goszczę w wypasionej galerii tudzież pizzerii.? Wszędzie zauważam to samo. Niektórzy „strzelają” dupami niczym z CKM. Tu już nie chodzi o „atak” na muszle tudzież sedesy. Obszar rażenia obejmuje czasami pozostałe powierzchnie. Brak mi najmniejszych przypuszczeń w jaki sposób goście to robią. A co dalej? Kazik poprawi gajer oraz krawat, przyczesze włos i w przypływie dobrego humoru przepłucze ręce, choć nie zawsze. Tak, tak – przepłucze. Mydło? A po co? Naprawdę rzadko widzę w szaletach aby ktoś z niego korzystał. O sprzątnięciu po sobie nie wspomnę.
Jestem za dezynfekcją dłoni przed wejściem do każdego sklepu, do każdej restauracji itd. Ten właśnie aspekt zaleceń uważam za ważny.
Co rusz ktoś mówi w TV o myciu rąk. Mnie tej czynności skutecznie nauczono w przedszkolu. Nie kumam ludzi, którzy (po załatwieniu spraw w wychodku) niezmiennie obmacują pieczywo w marketach. A fuj.
Czy napisałem obrazowo? Chyba nie. Język zbyt słaby w zawiasach aby z pietyzmem zilustrować zastane w kabinach scenki.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
