(02-06-2020, 18:36)Mierzwiak napisał(a): Film, tak jak każde inne dzieło sztuki, jest świadectwem swoich czasów. Udawanie że w 1977 roku były efekty komputerowe z 1997 roku to jakiś absurd.
(02-06-2020, 18:51)Pan Anatol napisał(a): Normalnie filmów się tak nie traktuje; natomiast Lucas potraktował oryginalną trylogię nie jako dzieło filmowe, ale jako produkt, który trzeba uwspółcześnić, dostosować do danej widowni, bo inaczej nie będzie się podobać.Otóż to. To produkt a nie film. To biznes a nie sztuka. To marka a nie pojedynczy tytuł. To uniwersum a nie zamknięta historia. Potężna marka od lat budowana z myślą o pokoleniACH a nie pokolenIU. Po przejęciu przez Disneya dopiero teraz zacznie się monstrualny drenaż kieszeni fanów przez następne... ohoho.. ile lat. Jedyny i to dość zabawny pozytyw tego wszystkiego jest to, że być może to będzie jedyny produkt Hollywoodu łączący pokolenia.
(02-06-2020, 18:57)Gieferg napisał(a): Czy Cameron poprawiał Terminatora bo powstały sequele?Cała trójka zaczęła w odpowiedniej kolejności czyli od części 1 i założę się, że żaden z nich w owym czasie nawet nie spodziewał się sukcesu ani kolejnych części. Innymi słowami: nie było to odgórnie zaplanowane. Z kolei Lucas Nową Nadzieję na dzień dobry nazwał jako epizod IV.
Czy Scott poprawiał Aliena ze względu na sequele i prequele?
Czy Miller poprawiał stare Mad Maxy?
Tak czy inaczej GW to przypadek bezprecedensowy.
Moje aukcje na OLX
