Nigdy powiadasz?
CLICK
Nie dośc, że gadaliśmy o tym jeszcze na GG to nawet mam napisy do obu części które sam przepisałeś z VHS (pamiętam nawet, że zmieniłeś koty na kobiety w ostatniej linijce tekstu do Returnsa), żeby nie wspomnieć o pewnej kopii zapasowej, którą to w związku z tą sytuacją zrobiłem.
No ale pewnie, nigdy nie zwróciłeś uwagi
CLICK
Mierzwiak 24.12.2012 na forum KMF napisał(a):Sorry, ale jestem do tego stopnia przyzwyczajony do tłumaczenia z VHS (co tyczy się również najprostszych kwestii), że ostatnio oglądając na BD nie mogłem znieść tego co widziałem w napisach. Diabeł tkwi w szczegółach
Mierzwiak 16.02.2013 na forum KMF napisał(a):Po drugie, Returnsa oglądałem na Blu z polskimi napisami po raz pierwszy i ostatni.Co zabawne, przytaczasz tu ten sam fragment, który ja przytoczyłem wyżej, bo utkwiło mi w pamięci, że swego czasu Ty o tym mówiłeś.
(...)
Najlepszy przykład ilustrujący problem tłumaczenia na Blu:
Cztery. Pięć. Ciągle żyję!
Sześć. Siedem. Dobre dziewczynki idą do nieba.
Jasne, tak jest w oryginale, ale to ma być rymowanka do cholery.
Sztywne, pozbawione finezji, mechaniczne, trzymające się oryginału tłumaczenie. Tak, Returns ma genialne dialogi, ale nie ma nic gorszego niż taki sposób tłumaczenia. Właśnie dlatego tak uwielbiam tekst Beksińskiego. Dał sporo od siebie, ale zawsze zachował sens i znaczenie oryginału (poza "A na ziemi pokój ludziom. I kotom.", ale uwielbiam ten tekst)
Nie dośc, że gadaliśmy o tym jeszcze na GG to nawet mam napisy do obu części które sam przepisałeś z VHS (pamiętam nawet, że zmieniłeś koty na kobiety w ostatniej linijce tekstu do Returnsa), żeby nie wspomnieć o pewnej kopii zapasowej, którą to w związku z tą sytuacją zrobiłem.
No ale pewnie, nigdy nie zwróciłeś uwagi

Cytat:Nie jak ma się oppo lub panasonicalektora z VHS w ten sposób nie dodam

